poniedziałek, 5 marca 2012

Kwietniowe spotkanie Klubu Czytelniczego

Tym razem zapraszam na spotkanie ze znanym literackim detektywem. Jako lekturę proponuję "Głęboki sen" Raymonda Chandlera - książkę z 1939 r., pierwszą z cyklu o ironicznym i lubującym się w whiskey Philipie Marlowe. Będzie o szemranych interesach i gangsterach z zupełnie innej epoki.

Myślę, że skoro kryminały cieszą się wśród czytelników dużą popularnością, warto może poznać klasyka gatunku i porównać z dzisiejszą "produkcją". Sprawdzimy, na czym polega urok powieści detektywistycznych sprzed siedmiu dekad i co mają do zaoferowania współczesnemu czytelnikowi.


Początek dyskusji w piątek 20 kwietnia 2012 r.

Serdecznie zapraszam wszystkich chętnych.;)




40 komentarzy:

  1. Ciekawa propozycja:) Chandler niegdyś nie miał dla mnie żadnego uroku, mogę się z nim znowu zmierzyć:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wybór przypadł Ci do gustu.;)
      Marlowe'a znam głównie z polskich siermiężnych inscenizacji, więc tym bardziej muszę zapoznać się z oryginałem. Bo póki co Marlow ma dla mnie twarz Dobrowolskiego.;)

      Usuń
    2. Pamiętam, że poległem na Sokole maltańskim Hammetta i bodajże na Żegnaj laleczko:P No ale ja wtedy zachwycałem się Chmielewską i Christie, więc to zupełnie inna bajka była. W każdym razie Chandler nabyty został:)

      Usuń
    3. Szybki jesteś! Doceniam dobre chęci.;)
      Sokół poleguje u mnie od ponad 20 lat, okładka mnie jakoś zniechęcała. Plus chropowaty papier.;(
      Tak, dwie panie Ch. to zupełnie inny gatunek, nie dziwię, się, że Chandler mógł z nimi przegrać.

      Usuń
    4. Trzeba mieć refleks, jak ogłosiłaś dyskusję o Szabo, to natychmiast zniknęła ze sprzedaży:) Ja nie pałałem miłością do gangsterskich klimatów i zadymionych barów, ale kto wie, może się przekonam:)

      Usuń
    5. Myślisz, że to potencjalni uczestnicy dyskusji?;))) O Świniobiciu sporo osób już pisało, więc może to ogólne zainteresowanie. Chandler był wznawiany, więc lekko zalega. W bibliotekach też go sporo.
      Mnie klimaty gangsterskie pociągały głównie w filmach (od czasu do czasu), ale tak często słyszę odwołania do Chandlera, że postanowiłam go obadać. Najlepiej wespół-zespół.;)

      Usuń
    6. Ten akurat Chandler tak średnio zalega, raptem jedna strona ofert:) Tradycyjnie jestem ciekaw, o co będziesz pytać:)

      Usuń
    7. O numer buta Marlowe'a.;))))
      Dzisiaj tego nie wiem, ale nie sądzę, żeby to były szczegółowe pytania dot. treści. Teraz najbardziej ciekawi mnie, w jakim stopniu zmienił się ten gatunek literacki.

      Usuń
    8. Znaczy, że zamiast Marlowe'a poczytać wszystkie inne kryminały, byle późniejsze:) Krótka odpowiedź na Twoje pytanie brzmi: litrażem krwi na stronę i szczegółowością opisów sekcji zwłok:P

      Usuń
    9. OK, wpisuję Twoją odpowiedź do kajetu.;)
      A psychologia postaci?

      Usuń
    10. Jakoś ci zapijaczeni detektywi z lat trzydziestych psychologią nie imponowali; Wallander ma niby bogatsze życie wewnętrzne, czytaj więcej myśli o tym, jaki jest nieszczęśliwy:P

      Usuń
    11. Wallander myśli także dużo o swojej córce.;) Jak może być nieszczęśliwa pracując w policji.;)

      Usuń
    12. To całe myślenie ma służyć robieniu wrażenia, że mamy do czynienia z literaturą głęboką, a nie ze zwykłym kryminałem:P

      Usuń
    13. Kiedyś byłam na wykładzie o Ibsenie i usłyszałam (w formie żartu naturalnie), że w Skandynawii ze względu na uwarunkowania geograficzne itp. człowiek staje się albo alkoholikiem, albo filozofem.;) Uznajmy, że Wallander wybrał tę drugą możliwość.;)

      Usuń
    14. Mam wrażenie, że u nich to nader pokrewne fachy:)

      Usuń
  2. Oooo! Ciekawe! I łatwo mogę dostać! Rozważam przyłączenie się...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mi się właśnie wydawało, że książka jest dostępna. Przystępna raczej też.;) Zapraszam.

      Usuń
    2. Ha! Mam książkę! Bardzo udany połów ksiązkowy dzisiaj...

      Usuń
    3. Czyżby w sieci wpadło coś jeszcze?;)

      Usuń
    4. Chandler, Rebecca Miller-Private Lives of Pippa Lee, Kuncewiczowa-Fantomy, Wilczyńska-Ta druga, Nowy Kacper Ryx Wollnego i Paryski Spadek Grocholskiej. I - tadam! - Wyznania gorszycielki Krzywickiej, z niezawodnego POSK-u! I jeszcze jedna książka z biblioteki.

      Usuń
    5. Faktycznie udane łowy. Poczytałam o POSKu-u - świetna instytucja.

      Usuń
  3. o, myślę, że mam szansę się przyłączyć! Chandler jest już od jakiegoś czasu na mojej liście, tylko nie wiedziałam od czego zacząć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie proszę o rozpoczęcie znajomości od "Głębokiego snu'.:)

      Usuń
    2. książka już w drodze :)

      Usuń
  4. SPOILER SPOILER SPOILER SPOILER

    Nie dołączę się, bo jak co pewien czas nachodzi mnie ochota na odświeżenie Chandlera, to jednak nie teraz. I jak mam na półce kilka Czytelnikowskich wydań (a kilka rozdałem, bo je łatwo za kilka złotych uzupełnić), tak "Głębokiego snu" nie posiadam. To najsłabsza powieść z Marlowem jest! Za przeproszeniem, niedorobiona taka. Późniejsze są lepsze, a od "Siostrzyczki" (która jest najlepsza) to Chandler już wykracza poza kryminał dosyć daleko.

    Są chyba dwa filmy na podstawie tej powieści. O dziwo wolę z Mitchumem, a nie z Bogartem i Bacall.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz, Amerykanie podobno uznają akurat "Głęboki sen" za najlepszą książkę z serii.;) Jeśli nie jest najlepsza, to tym bardziej będzie co autorowi wytykać.;)

      Do tej roli mnie również bardziej pasuje Mitchum, głównie ze względu na wygląd.

      Usuń
  5. Zaskakujesz (as usual:).
    Dołączę w zalżności od zasobności biblioteki:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mały skok w bok przyda się.;)
      Oby Twoja biblioteka miała jeszcze takie starocie.;)

      Usuń
  6. Już nota wydawcy brzmi elektryzująco: W przeżartej nieprawością amerykańskiej metropolii każde odkrycie zamiast rozjaśniać, mnoży tylko zagadki. Dla wzmocnienia efektu klubowicze powinni się zaopatrzyć na kwiecień w prochowce i kapelusze a la Humphrey Bogart. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co za zdanie! Już słyszę, jak czyta je lektor zwiastunów amerykańskich filmów.;)
      Prochowce i kapelusz - na pewno. Plus butelka mocnego trunku.;)

      Usuń
    2. Chyba jeszcze hektolitry kawy by się przydały plus dymne opary. :)

      Usuń
    3. Kawę zniosę, ale dymu - nie.;(

      Usuń
  7. A to nie będzie Prima Aprilis? Jestem trochę zaskoczony, co prawda klasyka gatunku noir, ale mimo wszystko jednak kryminał. Egzemplarz posiadam, chociaż bardziej lubię inne jego książki, np. "Żegnaj laleczko" to oczywiście nie mogę przegapić takiej okazji i się przyłączam. Dla mnie Chandler to przede wszystkim bohater, humor (o jakim właśnie się mówi, że jest chandlerowski) i czasem niezłe opisy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I takich sympatyków Chandlera nam tu trzeba.:)

      Wybór kryminału nie jest żartem.;) Idea przyświecająca klubowi to dyskusja, a przecież tyle osób lubi kryminały, więc czemu o nich nie porozmawiać? No, może lepszym wyborem byłby milicyjny.:)

      Usuń
  8. Wreszcie jakaś książka, którą czytałam! Szok :D I w ogóle mi się nie podobała :P Postaram się coś napisać, choć już trochę ją zapomniałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle? No, no. Ja się zakochałam w Philipie M.;) Zapraszam w piątek, ciekawi mnie bardzo, co Ci się nie spodobało.

      Usuń