poniedziałek, 5 maja 2014

Ogłoszenie dot. Klubu Czytelniczego

W kwietniu spotkaliśmy się w Klubie Czytelniczym po raz czterdziesty i myślę, że to dobry moment na przerwę. Dopadło mnie zwykłe zmęczenie, na szczęście mam wrażenie, że nie jestem w tym odosobniona, więc liczę na Wasze zrozumienie.;) Najchętniej widziałabym się teraz w takich oto „okolicznościach przyrody”:


Przerwa potrwa do jesieni (do października?), dokładny termin dyskusji i tytuł kolejnej lektury podam za kilka miesięcy. Na pewno będzie to coś z obszaru niemieckojęzycznego, który jakoś nie miał u nas szczęścia.

Będę wdzięczna za podpowiedzi, czy wolicie spotykać się co sześć czy co osiem tygodni (w przybliżeniu). Obciążenie byłoby mniejsze, moglibyśmy też sięgać po nieco obszerniejsze książki. Jakiekolwiek zresztą sugestie będą mile widziane.

Przy okazji WIELKIE DZIĘKI za dotychczasowy odzew i dyskusje – wymiana opinii była dla mnie wielokrotnie inspirująca, nawet jeśli mieliśmy zupełnie inne wrażenia.;)



41 komentarzy:

  1. Wielkie dzięki za wytrwałość i dotychczasowy entuzjazm. W kwestii scenerii rozumiem Cię w pełni. Jedno spotkanie na sześć tygodni byłoby w porządku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez Waszej wytrwałości i cierpliwości nic bym nie wskórała.;) Sześć tygodni to chyba dobry okres, żeby nie zapomnieć i nie odpuścić sobie lektury.;)

      Usuń
    2. Zważywszy, że przy ostatnich dwóch lekturach przytomniałem odpowiednio w poniedziałek i w środę przed rozpoczęciem dyskusji, to żaden termin mi nie pomoże:) Najlepsze byłoby zostanie rentierem, który swobodnie dysponuje swoim czasem :)

      Usuń
    3. Na dłuższą metę chyba wykończyłaby mnie ta profesja (aczkolwiek pracoholikiem nie jestem).;(

      Usuń
    4. Mogłabyś rozkręcić jakiś niezobowiązujący biznesik :)

      Usuń
    5. Raczej wolontariat, podatki by mnie zżarły.;(

      Usuń
    6. Nawet klub kanasty albo brydżowy, byle mieć jakąś rozrywkę :)

      Usuń
    7. Zgadza się, bez konkretnej motywacji do wyjścia z domu można skapcanieć.

      Usuń
    8. Możesz przecież urządzać przyjęcia na jachcie :)

      Usuń
    9. Albo go konserwować - też czasochłonne zajęcie.;(

      Usuń
    10. Do konserwowania jachtu kupiłabyś sobie małą stocznię :)

      Usuń
    11. I nawet, gdyby ktoś inny tym zarządzał, trzeba byłoby nadzorować zarządzającego.;) Ale zawsze to mniej roboty niż przy skrobaniu, malowaniu itp.

      Usuń
    12. Gdyby Ci brakowało roboty, zawsze mogłabyś skosić trawnik w rezydencji :)

      Usuń
    13. Nawet mi o tym nie wspominaj.;( Musiałabym być zdesperowana.;)

      Usuń
  2. O, czterdziestka na karku klubu! Przerwa jak najbardziej wskazana i zasłużona.
    Cieszę się, że mogłam uczestniczyć, czy choć zaglądać tutaj. Dziękuję za inspirację. Doczytam sobie "Pogardę", bo nabyłam i "Bramy raju" mam zaczęte i za punkt honoru wzięłam lekturę.
    Może być co 6 tyg., i tak jest swoboda w uczestnictwie.
    Jesienią, może coś Herty Muller...
    Serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jak Muller, to może Niziny?

      Usuń
    2. Umówmy się, że sprawdzę, czy "Niziny" są wystarczająco dyskusyjne.;) Bo może się okazać, że będziemy nadzwyczaj zgodni w opinii i będzie nudno. Piszę to z całą sympatią dla Muller.;)

      Usuń
    3. Obraz wsi rumuńskiej okresu komunizmu ma szansę wywołać dyskusję :)

      Usuń
    4. W porównaniu z polską - zapewne.;(

      Usuń
    5. O polskiej też się nam nieźle dyskutowało przecież :)

      Usuń
    6. Racja. Swoją drogą, jaka różnica w stosunku do życia na wsi rumuńskiej. Mieliśmy chyba mały raj.

      Usuń
    7. W porównaniu z Rumunią chyba wszędzie był raj.

      Usuń
    8. Otóż to. Czuję się prawie przekonana.;)

      Usuń
    9. To ja sobie nabędę dzieło na wszelki wypadek :)

      Usuń
    10. ja też, póki w dedalusie jeszcze leży.

      Usuń
  3. Powinnam się tu zgłosić co najwyżej z czytelniczo-klubowymi wyrzutami sumienia, ewentualnie z wyrazami podziwu, bo co ja się tam będę wypowiadać o szczegółach, kiedy już nawet nie wiem, kiedy ostatnio brałam udział w dyskusji:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście nikt tu listy nie sprawdza, protokołów nie sporządza (w moim miejskim DKK padło o takowe pytanie;)), więc nie rób sobie żadnych wyrzutów. Może po prostu żadna lektura wystarczająco Cię nie zelektryzowała.;) Ale liczę na to, że kiedyś coś Ci jeszcze podpasuje.;)

      Usuń
  4. Aż mi głupio cokolwiek deklarować, zwłaszcza, że do tej pory byłam biernym obserwatorem, a odezwałam się raz i zamilkłam, na swe usprawiedliwienie (wiem, że nie jest ono wymagane, ale czuję potrzebę), napiszę tylko, że ostatnie dwa miesiące w robocie nie wiedziałam jak się nazywam i marzyłam o scenerii, jak na zdjęciu. Tak więc deklarować się nie będę, ale bardzo chciałabym na jesieni też przemówić. A dla Ciebie Aniu jestem pełna podziwu za prowadzenie Klubu. Życzę miłego i relaksującego wypoczynku w pięknych okolicznościach przyrody.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że wiele osób ostatnio goni w piętkę.;( Dobrze, że sezon urlopowy się zbliża, może da się odetchnąć. Ja jeszcze muszę trochę zaczekać, ale nic to.
      Dziękuję Ci za dobre słowo i życzenia. I naturalnie nieustająco zapraszam.;)

      Usuń
    2. I ja na urlop muszę jeszcze trochę poczekać, bo tradycyjnie biorę we wrześniu, ale pomalutku dochodzę do siebie, czego i Tobie życzę. Ach jak dobrze mieć wolny dzień :)

      Usuń
    3. U mnie też raczej będzie to wrzesień. Zleci jak z bicza strzelił.
      Wolny dzień, zwłaszcza gdy inni pracują, smakuje nadzwyczaj dobrze.;)

      Usuń
    4. Jeśli mogę nieśmiało zaproponować coś z literatury niemieckojęzycznej - to ja bardzo chętnie bym poczytała lub przypomniała sobie Remarque`a

      Usuń
    5. Mnie też chodził po głowie. Ciekawe, czy przetrwa próbę czasu.;)

      Usuń
  5. Dyskusja raz na sześć tygodni to bardzo dobry pomysł, jak również wznowienie działalności w październiku. Gdy będzie lało za oknem, perspektywa spędzenia czasu z książką i gorącą herbatą wydawać się będzie rajem na ziemi :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie - lata trochę szkoda na ślęczenie przed monitorem.;)
      Cieszę się, że termin sześciotygodniowy odpowiada Wam.

      Usuń
  6. Trochę też z lekkimi wyrzutami sumienia, że tak rzadko się pojawiałam (moje wyjazdy służbowe złośliwie się stykały z terminami dyskusji, a tak z doskoku to żadna przyjemność..), ale też z przyjemnością wrócę w październiku do dyskutowania o ciekawych lekturach, jakie zaproponujesz. Faktycznie, może dłuższe przerwy, ale za to nieco obszerniejsze lektury nieco uatrakcyjnią klubowe czytanie i przyciągną więcej chętnych. Pomyślę też co mogłabym sama zaproponować, choć z literatury niemieckiej to właśnie znam naprawdę niewielu autorów, co potwierdza, że sam pomysł już jest dobry :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, nieustająco zapraszam.;)
      Obszerniejsze lektury to teoretycznie więcej materiału do omówienia, więc kto wie, może i dyskusją bardziej ożywiona.
      Z niemieckimi autorami faktycznie jest kłopot, zwłaszcza z tymi młodszymi. Chociaż czasem myślę, że po prostu u nas jest mało przekładów z niemieckiego i nie do końca mamy pojęcie o literaturze z tego kręgu. Ale razem na pewno jakąś perłę znajdziemy.;)

      Usuń
  7. Trochę żałuję, ale mała przerwa to chyba naprawdę dobry pomysł. Przynajmniej nie będę miała wyrzutów sumienia, że znów nie mam siły napisać czegokolwiek mądrego!
    Przyłączam się do zwolenników przerw sześciotygodniowych. Osiem to chyba ciut za długo, możemy się za bardzo rozleniwić.

    Czterdziecha? Patrz pani, w życiu bym nie powiedziała! Botoks jaki czy co?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przerwa dość długa, ale dzięki temu może zapał będzie większy?
      Właśnie dzięki "botoksowi" będziemy mogli zaszaleć i poczytać grubsze rzeczy.;)
      Czterdzieści spotkań i miesięcy przeleciało galopem, w kompleksy można wpaść.;(

      Usuń
  8. Zmęczenie jest rzeczą ludzką :) Dobrze, że to tylko przerwa, a nie likwidacja klubu. Cieszę się na lit.niemieckojęzyczną, bo bardzo słabo u mnie ze znajomością tej literatury. Ja również głosuję za sześciotygodniowymi odstępami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za głos. Cieszę się, że i Tobie, Koczowniczko, pasuje odstęp sześciotygodniowy.
      Wydaje mi się, że lit. niemiecka jest traktowana u nas po macoszemu, a szkoda. Przeglądam czasem asortyment amazon.de i aż oczy mi się świecą na widok dziesiątek interesujących tytułów. I na tym niestety się kończy.;(

      Usuń