wtorek, 16 czerwca 2015

Zapuszkowane

Znalezione w sieci, z serii „czego to ludzie nie wymyślą”.

Amerykańska artystka Maria Mordvintseva-Keeler zaprojektowała opakowania w formie puszek dla trzech znanych powieści, których tytuły zawierały nazwę posiłku: "Śniadanie u Tiffany’ego", "Nagi lunch" oraz "Obiad w restauracji dla samotnych".

W myśl nazwy projektu 'Food for thought’ (tłum. dający do myślenia) literaturę potraktowała jako pożywkę dla umysłu, dlatego też naklejki – oprócz ilustracji nawiązujących do treści powieści - dowcipnie informują o składnikach „dania”, wartości odżywczej oraz sposobie serwowania.

Dla mnie rewelacja, chętnie widziałabym w tej serii „Śniadanie mistrzów” Vonneguta.








 

11 komentarzy:

  1. Genialne! Jakby można było kupić, poprosiłabym na prezent. Zresztą pewnie dawałabym wszystkim znajomym. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, na prezent byłyby znakomite. Brakuje mi podobnych gadżetów w Polsce.

      Usuń
    2. Może to jest pomysł na biznes? No wiem, że poziom czytelnictwa itd...

      Usuń
    3. Myślę, że takie gadżety znalazłyby chętnych w księgarniach. Ludzie kupują "literackie" torby i kubki, więc czemu nie puszki?;) Mole książkowe na pewno byłyby zadowolone.;)

      Usuń
  2. Taka puszeczka jako skarbonka, gdzie się wrzuca monety na zakup książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wpadłabym na to, ale pomysł przedni.;)

      Usuń
  3. Kapitalny pomysł! Wydaje się, że takie opakowanie to prawdziwa gratka dla miłośnika książek. Faktycznie, szkoda, że w Polsce nie ma aż tylu gadżetów nawiązujących do książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wielka szkoda, zwłaszcza że mamy całkiem niezłych projektantów. Może jednak nikt nie wierzy w miłośników książek.;(

      Usuń
  4. świetne, chciałabym taką jedną!

    OdpowiedzUsuń
  5. Same puszki bez jakieś funkcji (chociażby skarbonki, o której piszesz BZwL to dla mnie strata pieniędzy i zbędny gadżet, zbieracz kurzu, ale gdyby go doposażyć w jakąś funkcję właśnie, to mogło by być nawet ciekawie.

    OdpowiedzUsuń