czwartek, 3 marca 2016

Drugi pocałunek Gity Danon

Gita Danon studiowała w Sarajewie medycynę, a w czasie wolnym dla sportu zwodziła i rozkochiwała mężczyzn, by po pierwszym pocałunku adoratora porzucić i zacząć umawiać się z kolejnym. Miljenko Jergović również czaruje i szybko porzuca czytelnika, na szczęście w swoim zbiorze opowiadań ma do zaoferowania aż dwadzieścia cztery „całusy”, wszystkie pierwszorzędne.


Naturalnie trochę żartuję, ale w kwestii poziomu Drugiego pocałunku Gity Danon bynajmniej – teksty wybrane przez autora złożyły się na wysmakowaną antologię o lokalnym charakterze. U Jergovicia wyraźnie daje się bowiem odczuć duch byłej Jugosławii z jej burzliwą historią, mieszanką kultur i religii oraz chaosem i absurdem. Czy będzie mowa o Božo Katastrofie czy o hodży Kocmołuchu, o dziewczynce szukającej kredy lub o komuniście Ivo, o pobożnym rabinie Dłonisku lub o babci Erice cierpiącej na Alzheimera, usłyszymy historie melancholijne, może nawet nieco gorzkie, w których od czasu do czasu zabrzmi jednak pogodny ton i pojawi się przebłysk szaleństwa. Słowa „usłyszymy” używam tu nie przypadkiem – narrator często zwraca się wprost do czytelnika/słuchacza, stwarzając wrażenie intymności i pozwalając bez problemu zadomowić się w świecie bohaterów. Stają się nam bardzo bliscy, bierzemy udział w ich zmaganiach z losem, a na koniec żałujemy, że wszystkich tych Lotarów, Mahirów i Anatolijki bezpowrotnie tracimy z oczu. I o to przecież chodzi w dobrze opowiedzianych historiach, prawda?

Drugi pocałunek… spodobał mi się ogromnie, głównie dzięki barwnemu bałkańskiemu kolorytowi, który autor znakomicie uchwycił i skompresował do krótkich tekstów. Nie przesadzę, jeśli powiem, że podobnie jak jedna z jego postaci Jergović swoimi opowieściami naprawia świat, jak dobry mechanik naprawia samochód [s. 129]. Dla mnie ten zbiór jest po prostu magiczny.

_______________________________________________________________
Miljenko Jergović Drugi pocałunek Gity Danon, tłum. Miłosz Waligórski
Biuro Literackie, Wrocław 2016

20 komentarzy:

  1. Ostatnie 2 letnie sezony spędziłem na Chorwacji, przy okazji odwiedziłem też Bośnię i Hercegowinę i przyznaję, że Bałkany to bardzo interesująca kultura oraz historia. Z chęcią rozejrzę się za tym zbiorkiem, tym bardziej, że moja znajomość tamtejszej literatury ogranicza się do "Panny" Ivo Andricia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ciekawą, a zarazem bolesną. Mnie ten bałkański kocioł coraz bardziej się podoba, przynajmniej w literaturze, i też rozglądam się za kolejnymi lekturami z tego obszaru kulturowego. Do Sarajewa też bym teraz chętnie pojechała.;)

      Usuń
  2. ten Miljenko Jergović co jakiś czas mi się przypomina, Czarne też chyba wydało kilka jego książek. a Ty bardzo ładnie o nim piszesz, więc może czas poszerzyć znajomość z autorami z byłej Jugosławii, bo z tego regionu jak na razie ograniczyłam się do Ugresic, a przecież Bałkany swojego czasu bardzo mnie interesowały!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście wydało, Pogranicze też, dostał nawet nagrodę Angelusa. "Ładnie" pisze Jergovic, ja tylko starałam się zasygnalizować tematykę zbioru, ale to trochę trudne.;)
      Ugresic jest chyba sztandarową pisarką z tego kręgu, dobrze, że Jergovic doczekał się przekładów. Pewnie znalazłoby się kilka innych nazwisk, trzeba tylko poszukać. Co zamierzam zrobić.;)

      Usuń
    2. No fajnie, jakaś alternatywa dla tych, co znają li tylko Ugresic.
      Dam się pocałować ;)

      Usuń
    3. Dobrą alternatywą jest też Drago Jancar, opowiada równie ciekawie.;)

      Usuń
  3. I ja lubię bałkańskie klimaty...nie tylko muzykę. Jestem przekonana, że te opowiadania przypadły by mi do gustu. Tym bardziej, że poza opowiadaniami Andricia nie znam literatury z tamtego regionu, którego osobiście nigdy raczej już nie poznam, ale który mnie zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W opowiadaniach Jergovicia jest coś z ducha Andricia, więc rzeczywiście może Ci się spodobać. Ta proza bardzo działa na wyobraźnię (i serce;), mnie autentycznie urzekła.

      Usuń
  4. Zgadzam się w całej rozciągłości :-)
    Kończę czytać ten zbiorek, znakomite, przepyszne opowiadania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też Ci się podobają? Miło wiedzieć.;) Książka zdecydowanie zasługuje na lepszą promocję.

      Usuń
  5. Od lat mam ogromne wyrzuty sumienia, że zaniedbuję literaturę krajów słowiańskich (no, nie licząc rosyjskiej) i sięgam zazwyczaj po literaturę anglosaską, francuską, niemiecką. Gdy uporam się już z zobowiązaniami polonistycznymi, postaram się nadrobić braki w tej kwestii i na pewno będę wtedy pamiętać o tym zbiorku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, literatura bałkańska nie jest tak popularna jak anglosaska, więc nie ma się czemu dziwić. Ale poznawać warto, tę książkę polecam z czystym sumieniem.;)

      Usuń
  6. Też byłam w Chorwacji i chętnie bym przeczytała tę książkę. Lubię takie luźne opowiadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę miłej lektury.;)

      Usuń
  7. Mnie nie zainteresował opis, ale patrząc na twoją recenzję, to chyba wypożyczę i przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zachęcona Twoją recenzją, postanowiłam w końcu przeczytać coś pana Jergovicia. Jego nazwisko już wcześniej przykuło moją uwagę, ale nie wystarczająco chyba.
    Zostało mi 90 stron, żeby skończyć "Rutę Tannenbaum" i mogę ją śmiało polecić. Jergović ma swój styl i widać, że jest pewnym siebie pisarzem. Nie zmierza prosto do celu, zatrzymuje się przy postaciach i wydarzeniach i ze swadą snuje o nich opowieść. U Mariasa mnie to raziło, ale u Jergovicia mnie pociąga (poza tym, nie rozwleka tego tak dalece jak Marias). Poza tym, podeszło mi jego poczucie humoru, co nigdy nie przeszkadza. Ujął mnie ten opis chorwackiej wioski: (o rodzinnej miejscowości postaci, która nazywa się Manda Crnogaće)"Idylliczne zadupie, gdzie ludzie noszą nazwiska, którymi można straszyć wilki."
    Na pewno nie skończę przygody z Jergoviciem tylko na Rucie Tannenbaum.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bodaj dwa fragmenty "Ruty..." trafiły do "Drugiego pocałunku..." jako opowiadania, to tak gwoli informacji. "Rutę..." mam i chyba będzie druga w kolejności.;)
      Cieszę się, że Jergovic Ci się spodobał. Na pewno warto go czytać, bo pisze świetnie. Szkoda, że mimo zdobycia Angelusa nie stał się u nas jakoś bardziej popularny, a przecież jak na bałkańskiego autora doczekał się u nas dużej liczby przekładów.

      Usuń
    2. A jak pisałam ten komentarz, to pomyślałam, że fabuła "Ruty" to właściwie ściśle powiązane ze sobą opowiadania. No proszę.
      Czy jest popularny? Jak się taką popularność mierzy? Wiadomo, nie ma takiego PRu jak Franzen, ale ilu europejskich pisarzy go ma.

      Usuń
    3. Mierzy się prosto - choćby rozpoznawalnością samego nazwiska.
      Brytyjczycy trzymają się u nas całkiem nieźle, paru Hiszpanów i Włochów też ma niezły PR. Ze o Skandynawach nie wspomnę.;)

      Usuń