niedziela, 19 lutego 2017

Bułhakow w odcieniach czerwieni

Pan Piłsudski mieni się na czerwono nie tylko na okładce: wydawnictwo nazywa się „Czerwone Pióro”, redakcja prasowa „Czerwone Jutro”, czerwone są rubelki i nosy sołdatów, a nad Słobodką czerwienieje Wenus. Nawet zielonkawy likier nosi nazwę „Czerwona słodycz”. Nie dziwne – akcja opowiadań osadzona jest w Rosji w czasach wojny domowej i krótko po jej zakończeniu. Są więc przemarsze wojsk, potyczki oraz nowy proletariacki ład, znalazło się też miejsce i dla Marszałka.

Polski wątek pojawia się zaledwie na chwilę pod postacią polskich żołnierzy. Wkraczają do Kijowa, wzbudzając poważne obawy wśród lokalnej inteligencji. Bułhakow tak opisał naszych rodaków ustami jednej z szanownych matron:
A Polacy to kulturalny naród. Wszyscy grają Chopina i wszyscy mówią po francusku. I co niedzielę słuchają mszy katolickiej. […] Po każdej potyczce ustawiają ołtarz polowy i wychwalają Pana. A przed podniesieniem, tydzień w tydzień doprowadzają przed ołtarz związanych drutami brańców, sokoły nasze. I każą im się ukorzyć przed tym ołtarzem. Jakby Bóg nigdy nie zmartwychwstał!!! [s. 22]

Opowiadania kijowskie wyraźnie wiążą się ze sobą, ponieważ zgodnie z planem pisarza miały złożyć się na kontynuację Białej gwardii, co niestety nie nastąpiło. Oddzielny nurt w zbiorze stanowią opowiadania moskiewskie pokazujące groteskową porewolucyjną rzeczywistość. Najlepszym jej obrazem jest zdecydowanie Psie serce czyli opowieść o kundlu Szariku, który po przeszczepie ludzkiej przysadki zaczął zmieniać się w człowieka, czy też raczej w kreaturę przypominającą człowieka. Wyjątkowo gorzka, acz miejscami zabawna historia.

Pan Piłsudski na pewno wiele by stracił na uroku i wartości, gdyby nie fachowe opracowanie Barbary Dohnalik. W przedmowie podkreśla bowiem, że Bułhakow był nie tylko pechowcem i niespełnionym artystą, ale że był również niepoprawnym żartownisiem, co wpłynęło zresztą negatywnie na przebieg jego kariery. Tylko dzięki przypisom dowiemy się, w którym fragmencie autor robił aluzje do Majakowskiego, Gorkiego i futurystów, albo czyj utwór sparodiował. Bez tych uwag lektura książki byłaby z pewnością mniej satysfakcjonująca.

_______________________________________________
Michaił Bułhakow Pan Piłsudski i inne opowiadania
tł. i oprac. Barbara Dohnalik
Orbita, Warszawa 1989

6 komentarzy:

  1. "Białą gwardię" czytałem i utwór bardzo przypadł mi do gustu, więc z przyjemnością sięgnę po coś, co przynajmniej z założenia miało być kontynuacją. Chwała pani Barbarze za fachowe opracowanie zbioru - z perspektywy czasu i bez należytej wiedzy bardzo trudno czyta się utwory z kluczem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaznaczam, że opowiadań kijowskich jest zaledwie kilka, bo to w ogóle cienka książeczka - tylko 10 tekstów.
      Dohnalik sprawia wrażenie autentycznej wielbicielki Bulhakowa.;)

      Usuń
  2. Wiem, że niektórzy przypisy irytują, ale ja bardzo lubię i przypisy, i wstępy, i przedmowy, i komentarze. Takie ze mnie ciekawsie jajo.

    Pożeracz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przedmowami różnie bywa, czasem potrafią zepsuć lekturę, ale przypisy to inna bajka. Np. lektura listów Iwaszkiewicza do córek byłaby niepełna bez dodatkowych objaśnień, których akurat w tej książce jest od groma.

      Usuń
  3. Bułhakow to chyba za naszymi rodakami nie przepadał ;) A psie serce czytałam, wieki temu. pamiętam jedynie, że smutna to była historia, ale fantazją Mistrzowi i Małgorzacie ni sięgała do pięt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno całkiem nas lubił.;)
      "Psie serce" nie może dorównywać MiM bo to tylko opowiadanie, a zamiast magii jest nauka. Ale koloryt epoki został uchwycony celnie moim zdaniem.

      Usuń