Klub Czytelniczy

czwartek, 13 listopada 2025

Studium przypadku

Studium przypadku to powieść znakomicie udająca literaturę faktu. Pamiętnik młodej kobiety oraz biografia niesławnego brytyjskiego psychoterapeuty podparte przedmową sugerują, że mamy do czynienia z prawdziwą historią. Nic bardziej mylnego. Zapiski głównej bohaterki, która udaje pacjentkę, wcielając się w tym celu w wykreowaną przez siebie Rebekę, w połączeniu z biografią fikcyjnego psychiatry, który nawet nie był psychiatrą, dają fantastyczne (sic) spiętrzenie fikcji udającej prawdę. Co więcej, wszystko jest świetnie osadzone w epoce (lata 60-te ubiegłego stulecia), cytuje się autentycznych naukowców i autentyczne publikacje, a sugestie Burneta, że wynurzenia kobiety nie są do końca wiarygodne, tym bardziej uwiarygodniają jego samego.


O ile pod względem formalnym, książka jest majstersztykiem, to z treścią jest już gorzej. Owszem, postać pacjentki jest równie fascynująca, co niepokojąca, opis środowiska psychiatrycznego w dobie kontrkultury stanowi dobre uzupełnienie głównej fabuły, warto też poczytać o maskach oraz alter ego, niemniej lekturę skończyłam rozczarowana, z pytaniem: czemu to wszystko miało służyć? Wydmuszka i tyle. Po ponad czterech miesiącach myślę już nieco inaczej, tak czy owak, traktuję Studium przypadku głównie jako wyrafinowaną i dowcipną grę z czytelnikiem, który nieustannie musi decydować, co jest prawdą, a co fikcją. Czytałam bez bólu, cieszyły mnie odniesienia literackie (Nabokov, Poe, Bronte, itp.), ale oczekiwałam czegoś więcej.

____________________________________________________________________

Graeme Macrae Burnet, Studium przypadku; przełożył Łukasz Witczak, Wyd. Czarne 2025

2 komentarze:

  1. Uwielbiam takie nawarstwienia! Choć szkoda ogromna, że za formą nie idzie w parze treść. Podobne (może ciut delikatniejsze) rozczarowanie odczułem kończąc "Prawdziwą powieść" Minae Mizumury.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również lubię, w ogóle lubię wszelkie gry z czytelnikiem.
      "Prawdziwą powieść" mam nawet w ebooku, ale że jest obszerna, to zostawia m ją sobie na spokojniejszy okres. Dzięki za podpowiedź.

      Usuń