Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lit. kubańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lit. kubańska. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 stycznia 2022

Gorączka w Hawanie

W taki wieczór on to by się rozwalił na łóżku z książką i pewnie zasnął po trzeciej stronie. W taki wieczór też, wiedział o tym, zimno i chłód wprawiały ludzi zmuszonych do siedzenia w zamknięciu najłagodniejsze żony robiły z mężowskiego szturchnięcia śmiertelnie poważne zajście, określając je mianem maltretowania kobiet i rewanżując się ciosem tasaka w czoło, między jednym befsztykiem a drugim, i to bez poczucia winy. [s. 67]

Początek roku 1989 r. zaczął się dla Mario Conde absurdalnie. Nie musiał co prawda oglądać żadnego trupa, niemniej przyszło mu zająć się poszukiwaniem dawnego kolegi, którego właściwie nie chciałby odnaleźć. Rafael Morin Rodriguez nie tylko sprzątnął mu niegdyś sprzed nosa piękną koleżankę, ale był również szkolnym lizusem. Śledztwo zapowiada się na żmudne, jako że poszlak brak, a zaginiony był najwyraźniej ideałem: państwową firmą zarządzał wzorowo, wszyscy go lubili.