Być może to wcale nie jest autobiografia, to jest terapia. Wrzucam do komputera rozpacz i radość, szczęście i nieszczęście, przeszłość, która może tak nie wyglądała, przyszłość, na którą mam nadzieję, kto wie, czy nadejdzie? To właśnie napisałam, to jestem ja. [s. 41]
Vedrana Rudan wciąż w formie – szczera aż do bólu, również wobec siebie. W Tańcu wokół słońca opowiada głównie o życiu zawodowym i tu zaskoczenie: pisarką została właściwie przypadkiem, po tym, kiedy rozczarowało ją dziennikarstwo oraz pośrednictwo na rynku nieruchomości. A ponieważ mieszka w Chorwacji, gdzie ponoć wszystko jest polityczne, w jej wspomnieniach znajdziemy sporo anegdot i komentarzy dotyczących polityków.

