Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lit. iberoamerykańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lit. iberoamerykańska. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 czerwca 2024

Dwa razy czerwiec

W powieści Martína Kohana trwają Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 1978 roku. Rozgrywki są na rękę rządzącej od dwóch lat juncie, ponieważ skutecznie odwracają uwagę Argentyńczyków od panującego w kraju terroru. W więzieniu w Buenos Aires słychać jęki i wrzaski torturowanych, tymczasem z pobliskiego stadionu dobiegają radosne okrzyki kibiców. Lud dostał swoje igrzyska, co więcej, lud się zjednoczył, przynajmniej na chwilę.

niedziela, 26 września 2021

Noc w Caracas

W tym kraju, jedynym sprawnie działającym systemem była machina zabijania i grabienia, inżynieria rabunku. Widziałam, jak rosła, tworząc panoramę, w którą wpasowała się z niezrównaną naturalnością: obecność zamaskowana bałaganem i chaosem, chroniona i zasilana przez Rewolucję. [s. 54] 

Głównej bohaterce Nocy w Caracas przyszło pochować matkę w wyjątkowo niespokojnych czasach. Jej starania o godny pogrzeb dobitnie pokazują, że wszystkie świętości zostały już zbrukane – dla rzutkich i bezwzględnych absolutnie każda sytuacja staje się okazją do zarobku. Adelaidzie jest szczególnie trudno odnaleźć się w nowym „ładzie”: po pierwsze jest młodą kobietą, po drugie żyje samotnie, po trzecie została wychowana inaczej niż pseudo-obrońców ojczyzny. A jednak wbrew okolicznościom w tej, wydawałoby się, totalnie bezbronnej osobie nieoczekiwanie budzi się duch przetrwania.

sobota, 14 listopada 2020

Kamczatka

Przez wiele lat, w czasie gdy mieszkałem na Kamczatce i zajmowałem się dzikimi niedźwiedziami, myślałem, że tamtą zimę siedemdziesiątego szóstego roku przeżyłem z zawiązanymi oczyma. [s. 108]

Kamczatka Marcelo Figuerasa to zdecydowanie najlepsza powieść o dzieciństwie, jaką czytałam w ciągu ostatnich lat: wzruszająca, ciepła i miejscami zabawna, choć opowiada o wydarzeniach co najmniej bolesnych. Rzecz dzieje się bowiem w Argentynie w okresie przewrotu wojskowego w 1976 r. – rodzice głównego bohatera postanawiają opuścić stolicę, by zaszyć się na prowincji i mimo niesprzyjających okoliczności wieść w miarę normalne życie.

poniedziałek, 28 września 2020

Kentuki

Kentuki wyglądają niewinnie, niektóre przypominają pluszową pandę czy królika, zdarzają się też miniaturowe kruki albo smoki. Pojawiają się w domach na całym świecie: od Meksyku po Hongkong. Zabawka może dawać dużo frajdy, bo dzięki oprogramowaniu i kamerze porusza się i komunikuje. W istocie kryje się za nią anonimowa osoba, losowo przyporządkowana drugiemu nabywcy, z którym zaczynają stanowić parę „pana/pani” i „maskotki”.

piątek, 24 lipca 2020

Zieleń wszelka zginie

Przez czterdzieści cztery dni nieustannej suszy żar zalewał góry, dolinę, dzikie, rzadkie i nastroszone krzewy porastające leżącą w słońcu czaszkę ziemi. Dzień, tak długi i tak odległy od nieba, zamieniał wszystko w jedną spiekłą powierzchnię, białą i bezkresną; biała była sucha ziemia, białe trawy, białe cortadery i zeszkieleciały wiąz, białe algarrobo i tala, powykręcane, poskurczane i sztywne jak ciała umarłych wyciągnięte z ziemi na płonące powietrze. Pola ukazywały swoją twarz upiorną, spragnioną, suche usta, wynędzniałą rękę, wyciągniętą bezsilnie kilometrami i kilometrami.[s. 8] 

niedziela, 25 stycznia 2015

Bohater wagi koguciej

“Dyskretnego bohatera” otwiera cytat z Borgesa: Naszym pięknym zadaniem jest wyobrazić sobie, że istnieje labirynt i nić. Vargas Llosa najwyraźniej wziął sobie myśl klasyka do serca i w najnowszej powieści stworzył labirynt godny najlepszego inżyniera. Zadbał o solidną konstrukcję, pomysłowo posplatał ścieżki, nie zapomniał też o elemencie zaskoczenia i lokalnym kolorycie.


Autor bez wątpienia wykazał się jako solidny literacki rzemieślnik, niestety nie jako artysta. Co z tego, że „Dyskretnego…” świetnie się czyta, że spotykamy bohaterów z poprzednich powieści noblisty i że możemy obejrzeć współczesne Peru, skoro książka jest zaledwie przyjemną lekturą. Owszem, fabuła dotyczy spraw zasadniczych (miłość, przyjaźń, zdrada), zasygnalizowano także kilka istotnych problemów społecznych (uprzedzenia klasowe, przestępczość), wszystko to jednak ma charakter intensywnie przygodowy. Skojarzenia z telenowelami latynoamerykańskimi nie są bezpodstawne i nawet jeśli powieść reprezentuje znacznie wyższy poziom (a reprezentuje), w moim odczuciu pozostaje rzeczą mało znaczącą.

Oczywiście rozumiem, że trudno jest pisać za każdym razem książki tej rangi co „Rozmowa w katedrze”, „Miasto i psy” czy „Święto kozła”. Zważywszy na zakończenie „Dyskretnego bohatera” biorę też pod uwagę, że powieść może być pożegnaniem pisarza z wcześniejszymi wątkami i postaciami, co usprawiedliwiałoby lekkość fabuły. Czas pokaże, czy Peruwiańczyk czymś jeszcze zaskoczy. Oby tak było.

__________________________________
Mario Vargas Llosa Dyskretny bohater
przeł. Marzena Chrobak, Wyd. Znak, 2014 Kraków

czwartek, 8 kwietnia 2010

Dom z papieru - Carlos Maria Dominguez

Pierwsze zdanie brzmi następująco:

Wiosną 1998 roku Bluma Lennon kupiła w pewnej księgarni w Soho używany egzemplarz Poezji Emily Dickinson i kiedy doszła do drugiego wiersza, na skrzyżowaniu potrącił ją samochód. (s. 9)

Za jakiś czas na adres zmarłej przychodzi z Urugwaju przesyłka z egzemplarzem "Smugi cienia". Dalsza część to zapis poszukiwań nadawcy książki, jak się okaże nadzwyczajnego bibliofila.

Myślę, że wątek śledczy był tylko pretekstem do przedstawienia zapatrywań autora na temat książek. Mamy tu uwagi dotyczące tworzenia bibliotek, wydawania nowości, obchodzenia się z książkami, a przede wszystkim przemyślenia o roli literatury w życiu człowieka. Dla niektórych - jak się okazuje - literatura jest nie tylko sprawą życia, ale i śmierci.

Najbardziej spodobała mi się taka refleksja:

Założyć bibliotekę to jak stworzyć życie. Nigdy nie jest to suma poszczególnych książek. (...) Zgłębiamy rozmaite tematy i po pewnym czasie przekonujemy się, że definiujemy świat czy, jeśli pan woli, szkicujemy trasę jakiejś podróży, z tą przewagą, że możemy zachować jej ślady. Nie jest to proste. To proces, w którym kompletujemy bibliografie; zaniepokojeni wzmianką o jakiejś książce, której nie mamy, zdobywamy ją, pozwalamy prowadzić się do innej. (s. 43)

"Dom z papieru" to lektura dla miłośników literatury i pięknych przedmiotów, bo takim może stać się przecież dana książka. Z pewnością każdy odnajdzie tutaj coś ze swoich upodobań (np. pisać na marginesie czy nie?) lub nową inspirację (np. żeby literaturę XIX-wieczną czytać przy świecy, wszak elektryczności wówczas nie znano;)). Przyjemna książeczka na jedno popołudnie.

Na okładce bardzo adekwatnie wykorzystano reprodukcję "Księgarza" Arcimboldiego.



Carlos Maria Dominguez, "Dom z papieru", Świat Książki, 2007