Fabuła książki Pierre’a Boulle’a krąży wokół stwierdzenia, że artysta musi umieć być nieludzki. Główny bohater, niegdyś fotograf wojenny, dzisiaj fotograf modelek, jest wręcz zafiksowany na zrobieniu zdjęcia idealnego. Takiego, które uchwyci wyjątkowy moment, i w konsekwencji przyniesie mu podziw środowiska oraz sławę. Wynagrodzenie nie gra roli, zasady moralne, jak się okaże, również.
środa, 2 kwietnia 2025
piątek, 9 sierpnia 2024
Dziwki w czadorach nie idą do Raju
Ta książka powstała z wściekłości na zakłamane i zbrodnicze społeczeństwo irańskie, ale i z żalu nad zamordowanymi prostytutkami – rodziny nie zgłosiły ich zaginięcia, ani nie odebrały ich ciał. Chahdortt Djavann dokonuje symbolicznej ekshumacji anonimowych ofiar: wymyśla biografie i pozwala przemówić nazwanym już przez siebie bohaterkom.
wtorek, 24 października 2023
Zemsta należy do niej
Nieczęsto sięgam po powieści francuskie, jednak ostatnio tak się złożyło, że ich twórcy – Eribon, Louis, Ernaux, Lafon – skupiali się na klasowości oraz na awansie społecznym. Co interesujące, u wszystkich daje się wyczuć pewien rodzaj zakłopotania, świadomość nieprzystawania. Podobnie jest u Marie NDiaye, której bohaterka mimo niskiego pochodzenia również zdołała się wybić.
Mecenas Susane z Rudim połączyło to (co ona rozumiała, a on nie), ze środowiska, z których pochodzili, nie przygotowały ich na taką karierę, na taki sukces ani na pracę z młodymi ludźmi w rodzaju tych, jakich kancelaria zatrudniła w tym samym czasie: wywodzących się z zamożnych rodzin z centrum miasta albo z rodowych winnic. [s. 93]
poniedziałek, 24 października 2022
Jak syn z ojcem
Jeśli ktoś czytał Koniec z Eddym, opowiadanie Kto zabił mojego ojca nie wniesie zbyt wiele nowego do portretu pana Bellegueule. W przytaczanych anegdotach ponownie jawi się jako człowiek gwałtowny i szorstki, przeczulony na punkcie męskości, emocjonalnie rozdarty wobec zniewieściałego syna. Ten ostatni z kolei nadal szuka kontaktu z ojcem i w rzeczywistości nadal zabiega o akceptację.
wtorek, 27 września 2022
Historia syna
Historia syna to przykład prozy wyciszonej, nieskomplikowanej, pisanej językiem eleganckim, miejscami poetyckim. Do tego skupia się na życiu ludzi niewyróżniających się absolutnie niczym szczególnym, a jednak – w świetle tej minipowieści – niewątpliwie zasługujących na uwiecznienie. Mam wrażenie, że Marie-Hélène Lafon potrafiłaby najbardziej nudny życiorys przekuć w literacką perełkę.
wtorek, 22 marca 2022
Dama z liskiem
Biszkopty czy tani chleb. Biszkopty więcej kosztują, ale mogą leżeć. Czy wystarczy jej do przeżycia ćwierć biszkopta dziennie? Podobno można nie jeść przez czterdzieści pięć dni i nie umrzeć. [s. 29]
Biszkopt czy chleb to dla bohaterki opowiadania Violette Leduc niemal kwestia życia i śmierci. Żyje w skrajnej biedzie oznaczającej przede wszystkim dojmujący głód. Taki, kiedy uderza się w brzuch, żeby dziecku nie wyrwać rogalika, kiedy połyka się cieknącą z nosa krew, bo jest pożywna i kiedy wskutek omamów na wierzchołku drzewa dostrzega się czekoladową eklerę. Stąd kalkulacje: biszkopt czy chleb, staranne odliczanie ziarenek kawy, żeby starczyło na dłużej i poszukiwanie resztek jedzenia na ulicach.
sobota, 26 czerwca 2021
Fabrykant obłoków
Wyobraźmy sobie suknię z fioletowej mgły unoszącej się nad wrzosowiskiem, z kroplami rosy zamiast diamentów albo ręcznie wycinane chmury greckie lub obłoki chamsinu i sirocco, które można przywozić jako pamiątkę z zagranicznych wojaży. Albo chmury a la Canaletto zamawiane na weneckie święto czy cumulonimbusy wywarzane dla Arabii, gdzie nie pada deszcz. Pomysł bajeczny, choć jak to w opowiadaniach fantastycznych bywa, sytuacja wymyka się spod kontroli i robi się dziwnie.
środa, 7 kwietnia 2021
Koniec z Eddym
Zbrodnią jest nie tyle robić, ile być. A zwłaszcza wyglądać na. [s. 129]
Książka o stawaniu się, o szukaniu własnej drogi, a właściwie nowego otoczenia. Narrator miał bowiem pecha dorastać w miasteczku, w którym liczy się bycie twardzielem i umiejętność wychowania synów na twardzieli. Wśród sąsiadów Eddy uchodzi w najlepszym wypadku za „specyficznego” , w najgorszym za „pedała”, głównie dlatego, że jest chudy, ma wysoki tembr głosu, dużo gestykuluje i kołysze biodrami. Co więcej, nie lubi piłki nożnej i ma dość „dziewczyńskie” zainteresowania.
czwartek, 21 stycznia 2021
Ostatnie słowo
Lekko psychodeliczna okładka Ostatniego słowa raczej odstręcza niż zachęca, ale zapewniam, że skrywa kawał znakomitej prozy sprzed półwiecza. O Gabrielle Rolin wiadomo jedynie tyle, że była znaną dziennikarką i krytyczką literacką; sądząc wyłącznie na podstawie omawianego tu utworu, niewątpliwie znała się na rzeczy. Znała również doskonale środowisko literackie, które barwnie, aczkolwiek nie bez uszczypliwości opisała.
niedziela, 12 stycznia 2020
Dora Bruder
piątek, 14 lipca 2017
Alabama song
piątek, 12 maja 2017
Niedziela ich życia
- Nie, nie, całkiem dobrze się trzymasz. Ale dwadzieścia, dwadzieścia pięć lat różnicy to już coś. Ty mogłaś widzieć, jak francuska piechota w czerwonych portkach drobiła przed prezydentem Fallières. A on nawet nie musi wiedzieć, co to za jeden ten Fallières.
- Po pierwsze, dzięki za aluzję.
- Taka jest prawda.
- Co więcej, on nie ma dwudziestu lat. A co więcej mam to gdzieś. Powiedz: uważasz, że jestem przechodzona?
wtorek, 15 listopada 2016
Historia pewnej znajomości
niedziela, 21 sierpnia 2016
Żebyś nie zgubił się w dzielnicy
Patrick Modiano Żebyś nie zgubił się w dzielnicy tłum. Bożena Sęk, Sonia Draga 2016
piątek, 27 listopada 2015
Sprawa Meursaulta
_____________________________
Kamel Daoud Sprawa Meursaulta
przeł. Małgorzata Szczurek, Wyd. Karakter, Kraków 2015
czwartek, 29 stycznia 2015
Klejnocik
niedziela, 23 listopada 2014
Nawroty nocy
____________________________________________________________________________
Patrick Modiano, Nawroty nocy, przeł. Ewa Bekier, Wydawnictwo Łódzkie, Łódź 1983
czwartek, 23 października 2014
Ulica Ciemnych Sklepików
czwartek, 9 sierpnia 2012
Simenon x 2
Wcześniejszy o dwa lata "Paryski ekspres" pokazuje zupełnie inny świat. Idąc tropem zwierzęcych skojarzeń, Keesa Popingę można porównać do konia pociągowego, który się znarowił. Pod wpływem jednego zdarzenia postanawia, że nie musi chodzić już w kieracie, ale może posmakować życia rumaka. Zrobić rzeczy, których nie wypadało robić, bo należało dostosować się do oczekiwań otoczenia. Dobrze dotąd ułożony Holender zaczyna brykać i stwierdza, że opinia innych przestała się dla niego liczyć - jeśli chcą, mogą go wziąć nawet za osła albo zebrę. Jaki jest w rzeczywistości, wie tylko on sam. Z czasem dojdzie do przekonania, że prawda nie istnieje. Cena zdobycia tej wiedzy nie będzie współmierna do uzyskanych korzyści.
Obie powieści Simenona łączy prosty styl i dobra psychologia postaci. W obu wyraźne są idee egzystencjalizmu z całą jego gorzką otoczką. Różnią się natomiast klimatem i problematyką. "Wdowę Couderc" czytało mi się łatwo i szybko, bardziej podobał mi się jednak nieco trudniejszy w odbiorze "Paryski ekspres" - główny bohater jest po prostu ciekawszy. Wrażenia z obu lektur są na tyle pozytywne (aczkolwiek nie piorunujące), że z Simenonem na pewno jeszcze się kiedyś spotkam. Zgłębianie mrocznych zakamarków ludzkiej duszy ma swój urok.
___________________________________________________________________________________
Georges Simenon "Wdowa Couderc" tłum. Hanna Igalson-Tygielska, Wyd. WAB, Warszawa 2010
Georges Simenon "Paryski ekspres” tłum. Krzysztof Teodorowicz, Wyd. WAB, Warszawa 2012
__________________________________________________________________________________
wtorek, 12 czerwca 2012
Silne inaczej

Oto bowiem rzeczone trzy kobiety (i partner jednej z nich) wciąż się z czymś zmagają: z przeszłością, z partnerem, z chorobami, z napastnikami. Nie można powiedzieć, aby wychodziły z tych potyczek jako wygrane. Ich siła polega raczej na wytrwałości i cierpliwym znoszeniu kolejnych ciosów. Przyzwyczajenie wyrabia w nich odporność, którą niektórzy nazwą zapewne biernością. U Ndiaye pojęcie siły nie jest jednoznaczne, to bardziej awers i rewers jednego zjawiska, wariacja na zadany temat. Męski bohater, poprzez swój neurotyzm, stanowi świetny kontrapunkt dla postaci kobiecych, dobitnie burząc przy tym stereotypy.
Historie kobiet są ze sobą bardzo luźno powiązane, łączą je przede wszystkim korzenie czyli Senegal. Między poszczególnymi opowieściami występują również inne łączniki - są to motywy roślinne i zwierzęce oraz dość specyficzne dolegliwości. Wszystkie symboliczne i wyjątkowo sugestywne. W efekcie powstała soczysta powieść o smaku gorzkim od pretensji i rozczarowań. Nie jest to jednak rzecz o uciemiężonych kobietach czy rodzinnych dramatach. To książka wielowymiarowa, o dużych możliwościach interpretacyjnych, napisana nieszablonowym stylem. Nie bez wad, ale satysfakcjonująca.
W 2009 r. książka została laureatką nagrody Goncourta.
_______________________________________________________________________________
Marie Ndiaye "Trzy silne kobiety" tłum. Krystyna Sławińska, Wyd. Sonia Draga, Katowice, 2010
_______________________________________________________________________________

















