W najnowsze książce Marty Kozłowskiej podobało mi się wszystko – od okładki projektu Kamila Rekosza po bibliografię.;) Ta miejscami lekko odstręczająca i jednocześnie wielce zabawna historia postapo proponuje wycieczkę w osobliwy świat przypominający amerykańską prowincje, tyle że opanowaną przez dziwne, paskudne istoty. Nowe realia poznajemy stopniowo, wraz z przerażonym Karolem Pytanko, który najwyraźniej trafił tu przypadkiem z innej czasoprzestrzeni.
Czytanki Anki
środa, 22 kwietnia 2026
wtorek, 14 kwietnia 2026
W kwietniu coś ruszyło
Jane Hirshfield
W kwietniu coś stanęło
Jak włączony i zaraz wyłączony silnik —
człowiek, który trzymał kluczyki
z taką, zdawałoby się, pewnością,
z takim przekonaniem,
nagle przypomniał sobie ważną rzecz zostawioną w domu.
Silnik wydaje jeszcze kilka cichych dźwięków.
Tu króciutki tykot, tam ślad ciepła.
Nie ma w tym żadnej winy czy rozczarowania.
To przecież tylko silnik, rzecz z metalu, nie z uczucia.
Nie zna różnicy między dwoma latami a chwilą.
Dekada czy oddech we śnie to dla niego to samo.
Nie, nie, to jest prosta sprawa.
W kwietniu coś ruszyło. W kwietniu coś stanęło.
(Uważność, 2002)
czwartek, 2 kwietnia 2026
Mazanec à la Petra Soukupová
Trochę się boję Wielkanocy, bo pewnie przyjedzie mama, a co, jeśli babcia akurat odpłynie albo znów się pomyli i dosypie na przykład soli do mazanca, czy coś w tym rodzaju, mówiłem nawet Martinie i reszcie, że chyba będę musiał pomagać, żeby mieć babcię na oku, choć to dość szalona myśl, bo nie mam bladego pojęcia o gotowaniu, ale Martina i Franta mówią, że pomogą mi, jakby co, znajdziemy nawet przepis na mazanec, wielkanocne ciasto drożdżowe, i biszkoptowego baranka. Nie ogarniam wprawdzie, o co chodzi z drożdżami, z tym całym wyrastaniem ciasta, chyba pierwszy raz w zyciu słyszę też nazwę „soda oczyszczona”, ale potem dzwoni mama i mówi, że ma tylko dwa dni wolnego, w poniedziałek wielkanocny wracają na zdjęcia, natychmiast odpowiadam, że nic nie szkodzi, że przyjadę do niej jak zwykle, a do babci wrócę na śmigusa, na co mama, że jak chcę, chociaż sądziła, że wypadałoby się pokazać w Rybnej. Mówię jednak, że wcale nie, nawet lepiej, bo babcia będzie miała więcej czasu na pieczenie, ma dużo zamówień na owieczki.
Mama chwilę się nie odzywa: chodzi ci o baranki?
Tak, właśnie.
Petra Soukupová, Najlepiej dla wszystkich, tłum. Julia
Różewicz, Wrocław 2019
Mazanec to tradycyjne czeskie ciasto drożdżowe przypominające okrągły bochenek chleba, z rodzynkami moczonymi w rumie, posypane płatkami migdałowymi. Piecze się je zwykle w Wielką Sobotę. Baranki z kolei to biszkoptowe wypieki polane czekoladą pieczone w formie o kształcie baranka, coraz częściej spotykane i u nas.
Przepisy na oba smakołyki można znaleźć tu.
środa, 25 marca 2026
Najlepiej dla wszystkich
Soukupová po raz kolejny dowodzi, że historie rodzinne są jej mocną stroną. Problemy znane wielu czytelnikom, zgrabnie zawiązana fabuła oraz pełnowymiarowe postaci powodują, że jej książki chłonie się z zainteresowaniem. Nawet jeśli po raz kolejny opowiada o tym samym, czyli o pozornej bliskości. W powieściach czeskiej pisarki rodzice niby interesują się swoimi potomkami, a jednak nie mają pojęcia o ich prawdziwych potrzebach.
sobota, 21 marca 2026
Żadnych wierszyków
Tomasz Różycki
A najgorsza ze wszystkich jest poezja,
nikt jej nie lubi, a czytanie wierszy
to prawdziwy koszmar i nie wiesz nigdy,
co właściwie poeta miał na myśli.
Zamiast napisać to, co miał na myśli,
tak długo wymyśla, żeby napisać
w końcu absolutnie wszystko, z wyjątkiem
tego, co na myśli ma rzeczywiście.
i z chytrą miną gryzmoli te swoje
Listy do Kamyka, Hamleta, Kota
w pustym mieszkaniu, do Ludożerców
albo do Biednej Mowy, ale nie chce
nic po ludzku do Ludzi, jak ty czy ja,
którzy kontakt z wierszem miewają w złych snach.
(Ręka pszczelarza, 2022)


