poniedziałek, 22 lipca 2019

Mała Stacja Treblinki

Władysław Szlengel

Na szlaku Tłuszcz-Warszawa,
z dworca Warschau-Ost
wyjeżdża się szynami
i jedzie się na wprost...

I podróż trwa czasami
pięć godzin i trzy ćwierci,
a czasami trwa ta jazda
całe życie aż do śmierci...

A stacja jest maleńka
i rosną trzy choinki,
i napis jest zwyczajny:
tu stacja Treblinki.

I nie ma nawet kasy
ani bagażowego,
za milion nie dostaniesz
biletu powrotnego...

Nie czeka nikt na stacji
i nikt nie macha chustką,
i cisza tylko wisi,
i wita głuchą pustką.

I milczy słup stacyjny,
i milczą trzy choinki,
i milczy czarny napis,
że... stacja Treblinki.

I tylko wisi z dawna
(reklama w każdym razie)
zniszczony stary napis:
"Gotujcie na gazie."

wtorek, 16 lipca 2019

W zbliżeniu

On już w samej swojej postaci miał coś, co budziło respekt: wzrost, spojrzenie spod krzaczastych brwi. Był przy tym skryty, małomówny. To potęgowało nimb tajemniczości. Milczy, bo pewnie cały czas w myślach rozmawia z Bogiem, prawda? Wszystko ładnie się składało. […] Przyprawiono mu gombrowiczowską gębę, a on nie miał siły, żeby powiedzieć im: „Słuchajcie, czy wyście wariowali? Ja przecież nie tego...". Zresztą nie uwierzono by mu, powiedziano by: „Och, jaki skromny, jaki ekscentryczny". [s. 515]

Tak – według słów Romana Grena – Krzysztofa Kieślowskiego postrzegano we Francji, gdzie cieszył się ogromną popularnością. W moim odbiorze był nieco inny: refleksyjny i lakoniczny, ale też pewny siebie, czasem nawet obcesowy. Po lekturze książki Katarzyny Surmiak-Domańskiej zakładam, że mogła to być poza albo forma obrony, jako że twórca Amatora ponoć bardzo źle znosił krytykę, a tej w kraju mu nie szczędzono. Tu również odnosiłam inne wrażenie, bo po sukcesach zagranicznych KK często gościł w mediach, frekwencja w kinach na jego filmach była duża.


Sprawy przedstawiały się niestety mniej różowo. Okazuje się, że metafizyka tak charakterystyczna dla ostatnich dzieł Kieślowskiego nad Wisłą raczej drażniła niż zachwycała, tymczasem na Zachodzie trafiła na podatny grunt: w okresie postsolidarnościowym Polacy wzbudzali autentyczne zainteresowanie i mieli duże fory. Co więcej, filmy KK z ich tematyką i specyficznym klimatem zaspokajały potrzeby kinomanów spragnionych bardziej uduchowionej rozrywki. Swoją drogą fascynujące są cytaty z analiz Dekalogu – czego tam się nie dopatrywano, jakie symbole dostrzeżono!;)

Skupiłam się na jednym wątku, ale pozostałe są bez wyjątku także arcyciekawe. Niby o Kieślowskim dużo się mówiło i pisało, a jednak książka przynosi wiele nowych informacji np. o dzieciństwie, o przyjaźniach, o stosunku do polityki, o stylu pracy, czy wreszcie o kryzysach i poczuciu niespełnienia stale obecnych w życiu reżysera. Surmiak-Domańska pokazała KK w iście filmowym stylu: z wielu perspektyw i w krótkich odsłonach, dzięki czemu jej bohater wydaje się bardzo prawdziwy, ludzki. Sześćset stron z okładem pochłonęłam w mgnieniu oka.

__________________________________________________________________________
Katarzyna Surmiak-Domańska, Krzysztof Kieślowski. Zbliżenie, Agora, Warszawa 2018


środa, 10 lipca 2019

Sandor Márai w Wiedniu

W roku 1973 Sandor Márai podróżował wraz z żoną po Europie. Będąc w Wiedniu tak pisał:
I wreszcie — kawiarnia! Po trwających ćwierć wieku wędrówkach po świecie nareszcie, znowu — kawiarnia! Po dusznych kafeteriach nowojorskich — kawiarnia! Po włoskich kafejkach, głośnych i pełnych przeciągów espresso — prawdziwa kawiarnia: na ścianie gazety oprawione w ramki. Po  północy parówki i kieliszek — ein achtl1 — wina. Wysiadywanie godzinami przy jednej filiżance kawy. Jeszcze ciągle, w świecie espresso, w muzealnej samotności — kawiarnia! Prawdziwy dom wszystkich pisarzy środkowoeuropejskich, jedyne schronienie kawiarnia, gdzie, jak napisał Alfred Polgar2, wysiadują ludzie, którzy mają taki światopogląd, że świat nie jest wart oglądania. Pierwszej nocy, po trzydziestu pięciu latach w jednej z kawiarni na Kärtnerstrasse — jak Ulisses, który wreszcie powrócił do Itaki. A po północy Hawelka, kawiarnia literacka ze swoją specyficzną literacką wonią — mieszanka zapachu taniej kawy i brodatych Diogenesów z zapuszczonymi paznokciami o czarnych obwódkach. Tak, to ciągle ta sama kawiarnia. W ciągu minionego ćwierćwiecza na całym świecie niczego nie brakowało mi tak jak kawiarni.
Sándor Márai, Dziennik 1967-1976, przeł. Teresa Worowska, Warszawa 2019, s. 242
______________________________
1Ein achtl (niem.) — jedna ósma.
2Alfred Polgar (1873-1955) — pisarz, dziennikarz, krytyk austriacki


 W kawiarni Hawelka (źródło zdjęcia)