czwartek, 14 maja 2026

Matrioszki czyli koszmar w koszmarze

Pomyślałaś o śladach. Niedługo nic już nie zostanie. To nie lata rozmywają wspomnienia; to zapominanie z rozmysłem, odświeżanie wizerunku. Konieczność życia z cynizmem zaprzeczających wam ludzi. Teraz oni chcą zawłaszczyć ból, który sami zadawali. [s. 19]

Jeśli w opisie książek widzę hasła: trauma, wojna, gwałt, zemsta, na ogół je odkładam jako potencjalnie zbyt bolesne. W przypadku Matrioszek górę wzięła ciekawość, co  łączyć Katalonię z Bośnią, choć w fikcji wszystko jest przecież prawdopodobne. Odpowiedź była prosta – emigracja, dla głównej bohaterki przymusowa. Hana ucieka przed wspomnieniami, ze strachu przed dawnymi oprawcami, ale i wskutek braku zrozumienia ze strony bliskich i społeczeństwa.

piątek, 8 maja 2026

Wojna, nic takiego

[…] Wojna, gdy się o niej opowiada, to właściwie nic takiego, kilka akapitów w podręcznikach do historii. Jej bohaterowie przestali być osobami — jednostkami należącymi do jakiejś zbiorowości, partii, narodu. cztery linijki w książce zredagowane z obiektywizmem, by dodać im wiarygodności. Bombardowania, granice, zawieszenia broni, bitwy. Słowo „wojna" nie jest w stanie wyrazić wojny; słowo „obóz" nie jest w stanie wyrazić obozu. Także dla ciebie na początku, kiedy jeszcze nie miałaś z niczym takim styczności, było to jedynie puste słowo, więc mogłaś się w nim schronić. Jeśli nigdy nie przeżyło się bombardowania, to nic takiego, pięć sylab, trzynaście liter; nieme słowo pozbawione krzyków, krwi, pyłu, koszmaru.

Marta Carnicero Hernanz, Matrioszki; przeł. Marta Pawłowska, Biuro Literackie 2025



 


  

wtorek, 5 maja 2026

Duńskie smaki u Helle Helle

[…] Z hotelu należało się wymeldować o dwunastej, ale Hafni miała rozpalone czoło, a w przewodzie słuchowym ciągle jej trzeszczało. Dlatego przedłużyła pobyt o jeszcze jeden dzień. Spytała recepcjonistę, czy mogliby jej przynieść do pokoju spadającą gwiazdę i butelkę białego wina, mniej więcej o trzynastej. To się dało zrobić. Z ulgą przyjmując taką perspektywę, wzięła długą kąpiel. Przypomniało jej się, że słyszała kiedyś o wkładaniu czosnku do ucha w przypadku bólu. Ponownie zadzwoniła do recepcji i poprosiła jeszcze o przyniesienie czosnku, całej główki, nie chciała prosić o pojedynczy ząbek.
Helle Helle, Hafni mówi, tłum. Karolina Drozdowska, Filtry, Warszawa 2025, s. 108-109

środa, 29 kwietnia 2026

Hafni mówi

Hafni mówi: Nie chcę być sobą.
Chcę zmienić siebie.
Nie wiem, jak mam się zmienić.

Hafni to antybohaterka jakich mało – mistrzyni niepewności, królowa niezdecydowania . Zmęczona życiem i sobą samą, rusza w odkładaną od dawna wycieczkę kulinarną po Danii. A ponieważ podróżuje bez towarzystwa, może bez ograniczeń oddawać się zmienności, dlatego niekiedy zbacza z wytyczonej trasy, wybiera inne niż zarezerwowane miejsca noclegu. Innymi słowy, poddaje się biegowi wydarzeń i czasu. W tym szaleństwie jest metoda – kobieta powoli uwalnia się od dawnych przyzwyczajeń, przymusu bycia poukładaną i skuteczną.

 

środa, 22 kwietnia 2026

Czas pokaże

W najnowsze książce Marty Kozłowskiej podobało mi się wszystko – od okładki projektu Kamila Rekosza po bibliografię.;) Ta miejscami lekko odstręczająca i jednocześnie wielce zabawna historia postapo proponuje wycieczkę w osobliwy świat  przypominający amerykańską prowincje, tyle że opanowaną przez dziwne, paskudne istoty. Nowe realia poznajemy stopniowo, wraz z przerażonym Karolem Pytanko, który najwyraźniej trafił tu przypadkiem z innej czasoprzestrzeni.