wtorek, 5 maja 2026

Duńskie smaki u Helle Helle

[…] Z hotelu należało się wymeldować o dwunastej, ale Hafni miała rozpalone czoło, a w przewodzie słuchowym ciągle jej trzeszczało. Dlatego przedłużyła pobyt o jeszcze jeden dzień. Spytała recepcjonistę, czy mogliby jej przynieść do pokoju spadającą gwiazdę i butelkę białego wina, mniej więcej o trzynastej. To się dało zrobić. Z ulgą przyjmując taką perspektywę, wzięła długą kąpiel. Przypomniało jej się, że słyszała kiedyś o wkładaniu czosnku do ucha w przypadku bólu. Ponownie zadzwoniła do recepcji i poprosiła jeszcze o przyniesienie czosnku, całej główki, nie chciała prosić o pojedynczy ząbek.
Helle Helle, Hafni mówi, tłum. Karolina Drozdowska, Filtry, Warszawa 2025, s. 108-109

środa, 29 kwietnia 2026

Hafni mówi

Hafni mówi: Nie chcę być sobą.
Chcę zmienić siebie.
Nie wiem, jak mam się zmienić.

Hafni to antybohaterka jakich mało – mistrzyni niepewności, królowa niezdecydowania . Zmęczona życiem i sobą samą, rusza w odkładaną od dawna wycieczkę kulinarną po Danii. A ponieważ podróżuje bez towarzystwa, może bez ograniczeń oddawać się zmienności, dlatego niekiedy zbacza z wytyczonej trasy, wybiera inne niż zarezerwowane miejsca noclegu. Innymi słowy, poddaje się biegowi wydarzeń i czasu. W tym szaleństwie jest metoda – kobieta powoli uwalnia się od dawnych przyzwyczajeń, przymusu bycia poukładaną i skuteczną.

 

środa, 22 kwietnia 2026

Czas pokaże

W najnowsze książce Marty Kozłowskiej podobało mi się wszystko – od okładki projektu Kamila Rekosza po bibliografię.;) Ta miejscami lekko odstręczająca i jednocześnie wielce zabawna historia postapo proponuje wycieczkę w osobliwy świat  przypominający amerykańską prowincje, tyle że opanowaną przez dziwne, paskudne istoty. Nowe realia poznajemy stopniowo, wraz z przerażonym Karolem Pytanko, który najwyraźniej trafił tu przypadkiem z innej czasoprzestrzeni.

wtorek, 14 kwietnia 2026

W kwietniu coś ruszyło

Jane Hirshfield

W kwietniu coś ruszyło.
W kwietniu coś stanęło
Jak włączony i zaraz wyłączony silnik —
człowiek, który trzymał kluczyki
z taką, zdawałoby się, pewnością,
z takim przekonaniem,
nagle przypomniał sobie ważną  rzecz zostawioną w domu.
Silnik wydaje jeszcze kilka cichych dźwięków.
Tu króciutki tykot, tam ślad ciepła.
Nie ma w tym żadnej winy czy rozczarowania.
To przecież tylko silnik, rzecz z metalu, nie z uczucia.
Nie zna różnicy między dwoma latami a chwilą.
Dekada czy oddech we śnie to dla niego to samo.
Nie, nie, to jest prosta sprawa.
W kwietniu coś ruszyło. W kwietniu coś stanęło.
 
Tłum, Magda Heydel
(Uważność, 2002)

czwartek, 2 kwietnia 2026

Mazanec à la Petra Soukupová

Trochę się boję Wielkanocy, bo pewnie przyjedzie mama, a co, jeśli babcia akurat odpłynie albo znów się pomyli i dosypie na przykład soli do mazanca, czy coś w tym rodzaju, mówiłem nawet Martinie i reszcie, że chyba będę musiał pomagać, żeby mieć babcię na oku, choć to dość szalona myśl, bo nie mam bladego pojęcia o gotowaniu, ale Martina i Franta mówią, że pomogą mi, jakby co, znajdziemy nawet przepis na mazanec, wielkanocne ciasto drożdżowe, i biszkoptowego baranka. Nie ogarniam wprawdzie, o co chodzi z drożdżami, z tym całym wyrastaniem ciasta, chyba pierwszy raz w zyciu słyszę też nazwę „soda oczyszczona”, ale potem dzwoni mama i mówi, że ma tylko dwa dni wolnego, w poniedziałek wielkanocny wracają na zdjęcia, natychmiast odpowiadam, że nic nie szkodzi, że przyjadę do niej jak zwykle, a do babci wrócę na śmigusa, na co mama, że jak chcę, chociaż sądziła, że wypadałoby się pokazać w Rybnej. Mówię jednak, że wcale nie, nawet lepiej, bo babcia będzie miała więcej czasu na pieczenie, ma dużo zamówień na owieczki.

Mama chwilę się nie odzywa: chodzi ci o baranki?

Tak, właśnie.

Petra Soukupová, Najlepiej dla wszystkich, tłum. Julia Różewicz, Wrocław 2019

 

Wielkanocny mazanec (źródło zdjęcia)

Mazanec to tradycyjne czeskie ciasto drożdżowe przypominające okrągły bochenek chleba, z rodzynkami moczonymi w rumie, posypane płatkami migdałowymi. Piecze się je zwykle w Wielką Sobotę. Baranki z kolei to biszkoptowe wypieki polane czekoladą pieczone w formie o kształcie baranka, coraz częściej spotykane i u nas.

Przepisy na oba smakołyki można znaleźć tu.