piątek, 14 sierpnia 2026

Polski obiad à la Deborah Levy

Dzwoni telefon. Drukarka faksu zaczęła zgrzytać, przesuwając się po plastikowej tacy sąsiadującej z ulotką informacyjną willi. Nina wstała, podeszła do  urządzenia i podniosła wydruk. Zerknęła na papier, a następnie zaniosła go ojcu.

 — To do ciebie. W sprawie odczytu w Polsce.

— Dziękuję. — Joe pocałował ją w rękę poplamionymi winem wargami i poprosił, żeby odczytała mu faks.

OBIAD POWITALNY

DWIE OPCJE. Żurek z gotowanym jajkiem i kiełbasą.

Tradycyjny gulasz myśliwski z puree ziemniaczanym.

Napój bezalkoholowy.

LUB

Tradycyjna polska zupa ogórkowa. Gołąbki z mięsem i tłuczonymi ziemniakami.

Napój bezalkoholowy.

PROSIMY O PRZESŁANIE FAKSEM SWOJEGO WYBORU.

 

czwartek, 6 sierpnia 2026

Płynąc do domu

Płynąc do domu to bardzo udana wariacja na temat wakacyjnej powieści, w której główne role grają: willa na Lazurowym Wybrzeżu, dwie zaprzyjaźnione pary oraz nieprzewidywalna, atrakcyjna dwudziestolatka. Ta ostatnia wprowadza niepokój od pierwszych stron, a skoro pojawiają się również stare pistolety kupione w antykwariacie, można domniemywać, że kiedyś wystrzelą.

czwartek, 30 lipca 2026

Jej zmory

Sądzę, że matka lubiła, gdy było do dupy. Chłonęła porażki. „Beznadziejne” filmy, „gówniane” wystawy, „nienormalni” ludzie – o nich mogła gadać zawsze. Pośród takich zjawisk czuła się u siebie. To, co się nie udawało, było dla niej „złotem”.

 Moje zmory czytałam z dużym zainteresowaniem, niemniej lekturę musiałam sobie dawkować – Henia, postać fikcyjna, okazała się nadzwyczaj męcząca. Zawsze żyła „normalnie” i robiła to, co „się robiło”, w konsekwencji tkwi w swoistym świecie przekonań i wyobrażeń, który rzadko odpowiada rzeczywistości. Dlatego głębsza rozmowa z seniorką nie jest możliwa, drążenie niewygodnych tematów tym bardziej – wykraczanie poza banał grozi zdenerwowaniem matki i późniejszą koniecznością jej udobruchania. Zaskakuje fakt, że dorosła córka nie oponuje, natomiast dla świętego spokoju prowadzi osobliwą grę: wymyśla historyjki o niepowodzeniach, pomniejsza własne dokonania.


środa, 22 lipca 2026

Biogramy

Krystyna Dąbrowska


Praca dorywcza: redaguję

biogramy ludzi z warszawskiego getta,

którzy stworzyli Archiwum Ringelbluma.

Mają być zwięzłe, nieprzeciążone,

żeby chciało się je czytać.

Nie przeciążyć notki o kimś, po kim nie zostało

nawet pełne imię, tylko inicjał:

Sz. Szajnkinder.

Nie przeładować biogramu Salomei Ostrowskiej:

zatrudniona w punkcie kwarantanny

dla przesiedleńców na Lesznie;

nie wiemy, skąd była, kiedy się urodziła,

gdzie, kiedy zginęła.

Pomijać szczegóły, które dziś nic nikomu,

chyba że specjaliście, nie mówią. A oni

każdy szczegół, głos, cień głosu,

ile się da, ile zdążą,

próbowali zmieścić w metalowych skrzynkach.

Rozprawy naukowe, wywiady, dzienniki.

Wiersze, reportaże, obrazy i listy.

Kartkę ciśniętą przed śmiercią z pociągu:

Bądź przytomna, bo jedziemy na wesele.

Skracam życiorys osiemnastolatka.

Pomógł zakopać pierwszą część Archiwum.

W testamencie napisał: Nie znam mego losu. Nie wiem,

czy będę mógł wam opowiedzieć, co się stał dalej.

Pamiętajcie: nazywam się Nachum Grzywacz.


(Wiersze wybrane, 2025)

środa, 15 lipca 2026

Ta cała Pacuła

Kto dorastał w PRL-u i oglądał telewizję, Joannę Pacułę musiał zauważyć – dzięki uderzającej urodzie zwracała na siebie uwagę. Widzom długo nie dała się sobą nacieszyć, ponieważ stan wojenny zastał ją w Paryżu i nie powróciła do kraju. Wyjechała natomiast do Stanów, gdzie udało jej się dość szybko zaistnieć w Hollywood. Polacy najczęściej jednak  mówią, że aktorka w Ameryce kariery nie zrobiła. Marta Górna, z racji młodego wieku nieobarczona jakimikolwiek oczekiwaniami wobec Pacuły, natomiast żywo zainteresowana jej osobą, postanowiła sprawdzić, czy pretensje (sic) rodaków są uzasadnione.