środa, 29 kwietnia 2026

Hafni mówi

Hafni mówi: Nie chcę być sobą.
Chcę zmienić siebie.
Nie wiem, jak mam się zmienić.

Hafni to antybohaterka jakich mało – mistrzyni niepewności, królowa niezdecydowania . Zmęczona życiem i sobą samą, rusza w odkładaną od dawna wycieczkę kulinarną po Danii. A ponieważ podróżuje bez towarzystwa, może bez ograniczeń oddawać się zmienności, dlatego niekiedy zbacza z wytyczonej trasy, wybiera inne niż zarezerwowane miejsca noclegu. Innymi słowy, poddaje się biegowi wydarzeń i czasu. W tym szaleństwie jest metoda – kobieta powoli uwalnia się od dawnych przyzwyczajeń, przymusu bycia poukładaną i skuteczną.

 

Przebywanie z Hafni wymaga od czytelnika sporo cierpliwości, ale warto podjąć trud między innymi ze względu na oryginalną narrację. Chwilami trzecioosobowa, gdzie indziej drugoosobowa, trafiają się też fragmenty zbudowane wyłącznie z równoważników zdań. W sumie wychodzi z tego wielce interesujący patchwork, dobrze pokazujący trudną przemianę osoby, której początkowo zdarza się przepraszać za swoje przeprosiny i wstydzić się za swój wstyd. Powieść Helle Helle miała dla mnie również walor poznaczy – o duńskich miastach i kanapkach dowiedziałam się niemało.;)

_______________________________________________________________

Helle Helle Hafni mówi, tłum. Karolina Drozdowska, Filtry, Warszawa 2025


6 komentarzy:

  1. To coś dla mnie, jako kobieta poukładana, która ma zaplanowany grafik na dwa miesiące naprzód marzy mi się czasami wsiąść do pociągu bylejakiego i jechać przed siebie. Kiedyś to zrobię. Na pewno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś miałam podobnie.;) Do pociągu byle jakiego nie wsiądę, ale zmieniać plan zwiedzania na bieżąco ostatnio polubiłam. Trochę wbrew sobie, żeby wybić się właśnie z przyzwyczajeń.

      Usuń
    2. A plan zwiedzania też zmieniam, czasami i wymusza to sytuacja, coś zamknięte, gdzieś nie ma biletów, albo zbyt wielkie tłumy, a czasami jakieś moje widzimisię. Ba zdarza się, że jadę w ciemno bez żadnego planu, zwłaszcza, gdy są to miejsca w które będę mogła wrócić (za granicę wolę jednak mieć plan i jego wersje alternatywne)

      Usuń
    3. Czyli ahoj, przygodo!;) Bez planu mogę jechać w miejsce, o którym wiem, że będzie coś do zobaczenia albo spokojnego odpoczynku.;) Włóczenie się bez planu i zegarka jest bywa świetne w całkowicie nowym miejscu, przyznaję. Za granicę też nie wybrałabym się bez jakichś przygotowań, tu już w grę wchodzą jednak inne fundusze.

      Usuń
  2. Cos mi sie skojarzyło z Jazdą Spark, ale to chyba przesada?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie.;) Hafni nie jest szalona, choć ma swoje jazdy.;)

      Usuń