Hafni to antybohaterka
jakich mało – mistrzyni niepewności, królowa niezdecydowania . Zmęczona życiem
i sobą samą, rusza w odkładaną od dawna wycieczkę kulinarną po Danii. A
ponieważ podróżuje bez towarzystwa, może bez ograniczeń oddawać się zmienności,
dlatego niekiedy zbacza z wytyczonej trasy, wybiera inne niż zarezerwowane miejsca
noclegu. Innymi słowy, poddaje się biegowi wydarzeń i czasu. W tym szaleństwie
jest metoda – kobieta powoli uwalnia się od dawnych przyzwyczajeń, przymusu
bycia poukładaną i skuteczną.
Przebywanie z Hafni
wymaga od czytelnika sporo cierpliwości, ale warto podjąć trud między innymi ze
względu na oryginalną narrację. Chwilami trzecioosobowa, gdzie indziej drugoosobowa,
trafiają się też fragmenty zbudowane wyłącznie z równoważników zdań. W sumie
wychodzi z tego wielce interesujący patchwork, dobrze pokazujący trudną przemianę
osoby, której początkowo zdarza się przepraszać za swoje przeprosiny i wstydzić
się za swój wstyd. Powieść Helle Helle miała dla mnie również walor poznaczy –
o duńskich miastach i kanapkach dowiedziałam się niemało.;)
_______________________________________________________________
Helle Helle Hafni
mówi, tłum. Karolina Drozdowska, Filtry, Warszawa 2025

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz