[…] Wojna, gdy się o niej opowiada, to właściwie nic takiego, kilka akapitów w podręcznikach do historii. Jej bohaterowie przestali być osobami — jednostkami należącymi do jakiejś zbiorowości, partii, narodu. cztery linijki w książce zredagowane z obiektywizmem, by dodać im wiarygodności. Bombardowania, granice, zawieszenia broni, bitwy. Słowo „wojna" nie jest w stanie wyrazić wojny; słowo „obóz" nie jest w stanie wyrazić obozu. Także dla ciebie na początku, kiedy jeszcze nie miałaś z niczym takim styczności, było to jedynie puste słowo, więc mogłaś się w nim schronić. Jeśli nigdy nie przeżyło się bombardowania, to nic takiego, pięć sylab, trzynaście liter; nieme słowo pozbawione krzyków, krwi, pyłu, koszmaru.
Marta Carnicero Hernanz, Matrioszki; przeł. Marta Pawłowska, Biuro Literackie 2025

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz