Krystyna Dąbrowska
Praca dorywcza: redaguję
biogramy ludzi
z warszawskiego getta,
którzy
stworzyli Archiwum Ringelbluma.
Mają być
zwięzłe, nieprzeciążone,
żeby chciało
się je czytać.
Nie przeciążyć
notki o kimś, po kim nie zostało
nawet pełne
imię, tylko inicjał:
Sz.
Szajnkinder.
Nie przeładować
biogramu Salomei Ostrowskiej:
zatrudniona w punkcie
kwarantanny
dla
przesiedleńców na Lesznie;
nie wiemy,
skąd była, kiedy się urodziła,
gdzie, kiedy
zginęła.
Pomijać szczegóły,
które dziś nic nikomu,
chyba że
specjaliście, nie mówią. A oni
każdy
szczegół, głos, cień głosu,
ile się da,
ile zdążą,
próbowali zmieścić
w metalowych skrzynkach.
Rozprawy naukowe,
wywiady, dzienniki.
Wiersze,
reportaże, obrazy i listy.
Kartkę ciśniętą
przed śmiercią z pociągu:
Bądź przytomna, bo jedziemy na wesele.
Skracam życiorys
osiemnastolatka.
Pomógł zakopać
pierwszą część Archiwum.
W testamencie
napisał: Nie znam mego losu. Nie wiem,
czy będę mógł wam opowiedzieć, co się stał dalej.
Pamiętajcie: nazywam się Nachum Grzywacz.
(Wiersze wybrane, 2025)
Autorka mocno nie na czasie skoro pisze o biogramach żydów. A tylu Ukraińców umiera na oczach świata...
OdpowiedzUsuńMam inne zdanie na ten temat.
UsuńNiezwykle mnie wzruszył ten wiersz, i wbrew poprzednikowi uważam go za niezwykle uniwersalny
OdpowiedzUsuńMnie bardzo poruszył przekaz wiersza. Też uważam, że jest uniwersalny.
Usuń