Jarosław Iwaszkiewicz
Jaki miły
ten Kraków. Sami nieboszczycy:
Tu pani
Arturowa wysiada z karocy,
Tu Boy
chodząc po rynku wielkim głosem krzyczy
Z żalu,
zupełnie trzeźwy, o samej północy.
Tu Witkacy
się kłania Fusi kapeluszem,
Niusia mnie
list Lechonia, książęcia Polaków,
A Mickiewicz
się z krypty ciągnie – zacna dusza –
I pyta wciąż
uparcie: to taki jest Kraków?
(Muzyka wieczorem, 1980)