Oglądając gogolowski „Ożenek” wyreżyserowany przez Iwana Wyrypajewa w stołecznym Teatrze Studio miałam w głowie tylko jedną myśl: to jest zbyt teatralne. Począwszy od strojów z epoki (przesadnie eleganckich lub - dla odmiany - przesadnie niechlujnych), przez nienaturalną grę aktorów zwracających się częściej do publiczności niż do partnerów, na wymyślnej choreografii i sztucznej recytacji kończąc.

Łukasz Lewandowski i Marcin Bosak
Naturalnie w tym szaleństwie jest metoda, o czym reżyser i odtwórcy kilkakrotnie przed premierą wspominali, do mnie ona jednak nie trafia. Z jednej strony Wyrypajew puszcza oko do widza, dworując sobie z dawnej maniery grania, z drugiej wciąż w niej tkwi po uszy. Oglądając w internecie zdjęcia ze spektaklu widać, że wrażenie sztuczności było dodatkowo spotęgowane przez karykaturalne doklejane nosy i ogromne peruki, na szczęście z czasem niemal całkowicie z nich zrezygnowano.

Karolina Gruszka i Monika Pikuła
O ile w przedstawieniu nie spodobała mi się celowa nienaturalność (do której mimo oporu można się przez 140 minut przyzwyczaić), to nie można nie docenić precyzyjnej gry aktorów. W ramach narzuconej konwencji, w powierzonych im rolach spisują się na ogół znakomicie. Dla mnie gwiazdą spektaklu pozostanie Łukasz Lewandowski wcielający się w postać Koczkariowa, który usilnie stara się wyswatać Podkolesina. W górze od fraka, w czarnych, obcisłych rajtuzach i z ufryzowanym czubem przypomina Mefistofelesa z dawnych ilustracji. Jest diaboliczny, sprośny i gotowy na wszystko, byle tylko osiągnąć cel. Kieruje się czysto egoistycznymi pobudkami – chce, aby kolega podzielił jego smutny los małżonka. Łukasz Lewandowski gra przez cały czas na bardzo wysokich obrotach, sprawiając, że postać Podkolesina (w tej roli niezbyt przekonujący Michał Bosak) schodzi na dalszy plan. Podobnie jest z rolami żeńskimi: o wiele ciekawsza jest swatka Fiekła w wykonaniu Moniki Pikuły niż irytująca swą głupotą panna na wydaniu (Karolina Gruszka). Zabawnym zabiegiem, choć nieplanowanym, okazało się posadzenie Jajecznicy na wózku inwalidzkim – Mirosław Zbrojewicz z powodu kontuzji nogi był cały czas wożony po scenie.
scena zbiorowa
Niewątpliwie dużo urody dodaje spektaklowi chór śpiewający rosyjskie pieśni oraz szklana tafla zawieszona w głębi nad sceną, które chwilami wprowadzają do spektaklu bajkowy nastrój. Bajka czy komedia, do dzisiaj się zastanawiam, jaki sens ma wystawianie „Ożenku” w konwencji wybranej przez Wyrypajewa. Nie dostrzegam tu beznadziei duchowej drogi, ani dramatu ludzi, którzy nie mogą znaleźć sensu w życiu, o czym na etapie prób mówił reżyser. Całość sprowadza się do prostego przekazu: niektórym na małżeństwie zależy, innym – nie. Z teatru wychodziłam bez żalu straty czasu, ale też bez impulsu do głębszej refleksji.
Karolina Gruszka
************************************************************************
"Ożenek" Nikołaja Gogola w przekładzie Juliana Tuwima
Teatr Studio w Warszawie
Reżyseria: Iwan Wyrypajew
Scenografia: Anna Met
Kostiumy: Katarzyna Lewińska
Występują: Karolina Gruszka, Maria Kania, Monika Pikuła, Julia Sobiesiak. Marcin Bosak, Jakub Kamieński, Łukasz Lewandowski, Franek Przybylski, Modest Ruciński, Radosław Walenda, Mirosław Zbrojewicz
Premiera - 4 lutego 2013 r.
Zdjęcia pochodzą ze strony Teatru Studio




