wtorek, 13 czerwca 2023

Nie na swoim miejscu

Miałam wszystko, wszystko było na swoim miejscu. Nic nie było na swoim miejscu.

Ivana Dobrakovová już w Bellevue pokazała, że potrafi napisać bardzo dobrą powieść obyczajową, Pod słońcem Turynu tylko potwierdza te umiejętność. Co prawda zanosiło się na mało porywającą rzecz o kolejnej znużonej czterdziestolatce, która pod nieobecność męża musi radzić sobie z narastającymi problemami synów, na szczęście fabuła rozwinęła się w zupełnie inną stronę. Domyślam się, że nudnawy początek był celowym zabiegiem – dzięki temu łatwiej zrozumieć Kristinę i dać się wciągnąć w historię.

 

Dziać będzie się tu sporo i szybko, dość powiedzieć, że od pewnego momentu czekamy na nieuniknioną katastrofę: wyda się, czy się nie wyda, czy chłopcy przeżyją traumę, czy główna bohaterka straci wszystko itp. Autorka do końca nie zawodzi, wyjątkowo zgrabnie połączyła ze sobą tematy życia na obczyźnie, zaburzeń u dzieci, seksu, obsesji oraz przemocy. Wątpliwości, które w chwilach opamiętania nachodzą Kristinę, udzielają się również czytelnikowi, zmuszając go do wydania osądu. I właśnie brak jednoznacznych odpowiedzi czyni  książkę Dobrakovovej tak wartościową.

P.S. Proszę nie sugerować się okładkowym streszczeniem, najlepiej nie czytać go wcale.;)

_______________________________________________________

Ivana Dobrakovová, Pod słońcem Turynu, tłum. Izabela Zając
Wyd. Książkowe Klimaty, Wrocław 2023

8 komentarzy:

  1. Czy można spodziewać się mniej więcej czegoś podobnego do prozy Ferrante?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pod względem poziomu pisania - tak. Sposób prowadzenia narracji jest oczywiście inny, u Dobrakovovej jest na pozór prosty monolog, ale np. dobrze opisała sceny erotyczne. Cóż, chyba będziesz musiał sam rozstrzygnąć, ile jest podobieństwa.;)

      Usuń
    2. Hehe, no tak, nie ma to jak samemu się przekonać. Ale i tak dziękuję za wyjaśnienie :)

      Usuń
  2. A czy Turyn też jest w tej książce, czy to jedynie miejsce, jakich wiele, mogło by być jakiekolwiek inne miasto? Bo akurat Turyn nie jest miejscem pożądanym turystycznie i ciekawa jestem, czy z tej powieści można by go bardziej polubić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Turyn jest obecny w kilku akapitach i to tak opisany, że od razu pomyślałam o "lokowaniu produktu" na zamówienie.;) Jest natomiast wspomniane dość istotne dla miasta wydarzenie.

      Usuń
  3. Jak patrzę na te książkę to mam ochotę zamknąć oczy . Żeby więcej tej okładki nie widzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest udana ani adekwatna do treści, na szczęście czytałam w wersji elektronicznej.;)

      Usuń