piątek, 28 sierpnia 2026

Czarny sierpień

Nowoczesność, Piero. Policja musi być nowoczesna. Pańskie metody, choćby nie wiem jak skuteczne, należą do przeszłości, kiedy nie było prasy, nie było telewizji. W tamtych czasach pracował pan w pojedynkę i dokonywał cudów. W tamtych czasach jakoś udałoby się pana przemycić.

Komisarz Piero Trotti jest bohaterem sześciotomowego cyklu, w Polsce ukazała się tylko jedna część, nagradzana zagranicą Czarny sierpień. Od premiery minęło z grubsza 30 lat, a więc mamy do czynienia z kryminałem starej daty – bez brutalnych zbrodni i bez porywającej fabuły. Bynajmniej nie dyskwalifikuje to powieści Williamsa, która tak czy owak pozostaje świetną pozycją obyczajową.

Akcja osadzona jest północnych Włoszech, na początku lat 90. ubiegłego wieku. Morderstwo emerytowanej nauczycielki wyjątkowo mocno porusza głównego bohatera, który niegdyś znał ofiarę. Z tego powodu zostaje odsunięty od sprawy, dostaje jedynie zgodę na tzw. cichy udział. Policjant, owszem, jest skuteczny; ma też trudny charakter i szybko zraża do siebie ludzi, z kolegami i przełożonym włącznie. Śledztwo przynosi efekty, a czytelnik przy okazji dużo dowiaduje się o państwie włoskim. Wciąż pamięta się o latach ołowiu i porwaniach, często słychać narzekania na imigrantów i polityków. Daje się wyraźnie odczuć, że kraj, w tym policja, przechodzą spore zmiany, nie zawsze dobre dla tych funkcjonujących najniżej w hierarchii.

Imponujące, jak wiele autor opowiedział o społeczeństwie, nie wchodząc w szczegóły. Dużo tu dialogów, niekiedy osobliwych – rozmówcy często nie odpowiadają na pytania, w zamian kontynuują swoje opowieści. Ale z przemilczeń, półsłówek, można wszak coś wyczytać. To „coś” przyniesie wstecznie więcej prawd o człowieku niż zmęczony komisarz Trotti chciałby usłyszeć. Polecam.

___________________________________________________________________

Timothy Williams, Czarny sierpień, przeł. Anna Mencwel, PIW, Warszawa 1995


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz