piątek, 14 sierpnia 2026

Polski obiad à la Deborah Levy

Dzwoni telefon. Drukarka faksu zaczęła zgrzytać, przesuwając się po plastikowej tacy sąsiadującej z ulotką informacyjną willi. Nina wstała, podeszła do  urządzenia i podniosła wydruk. Zerknęła na papier, a następnie zaniosła go ojcu.

 — To do ciebie. W sprawie odczytu w Polsce.

— Dziękuję. — Joe pocałował ją w rękę poplamionymi winem wargami i poprosił, żeby odczytała mu faks.

OBIAD POWITALNY

DWIE OPCJE. Żurek z gotowanym jajkiem i kiełbasą.

Tradycyjny gulasz myśliwski z puree ziemniaczanym.

Napój bezalkoholowy.

LUB

Tradycyjna polska zupa ogórkowa. Gołąbki z mięsem i tłuczonymi ziemniakami.

Napój bezalkoholowy.

PROSIMY O PRZESŁANIE FAKSEM SWOJEGO WYBORU.

 

Laura odchrząknęła.

 — Urodziłeś się w Polsce, prawda, Joe? — zagaiła.

Nina patrzyła, jak jej ojciec wymijająco kręci głową.

 — Nie pamiętam — odparł.

Deborah Levy, Płynąc do domu, przeł. Marcin Sieduszewski, Wyd. Znak 2019

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz