piątek, 14 sierpnia 2026

Polski obiad à la Deborah Levy

Dzwoni telefon. Drukarka faksu zaczęła zgrzytać, przesuwając się po plastikowej tacy sąsiadującej z ulotką informacyjną willi. Nina wstała, podeszła do  urządzenia i podniosła wydruk. Zerknęła na papier, a następnie zaniosła go ojcu.

 — To do ciebie. W sprawie odczytu w Polsce.

— Dziękuję. — Joe pocałował ją w rękę poplamionymi winem wargami i poprosił, żeby odczytała mu faks.

OBIAD POWITALNY

DWIE OPCJE. Żurek z gotowanym jajkiem i kiełbasą.

Tradycyjny gulasz myśliwski z puree ziemniaczanym.

Napój bezalkoholowy.

LUB

Tradycyjna polska zupa ogórkowa. Gołąbki z mięsem i tłuczonymi ziemniakami.

Napój bezalkoholowy.

PROSIMY O PRZESŁANIE FAKSEM SWOJEGO WYBORU.

 

Laura odchrząknęła.

 — Urodziłeś się w Polsce, prawda, Joe? — zagaiła.

Nina patrzyła, jak jej ojciec wymijająco kręci głową.

 — Nie pamiętam — odparł.

Deborah Levy, Płynąc do domu, przeł. Marcin Sieduszewski, Wyd. Znak 2019

16 komentarzy:

  1. Kto by to pamiętał? 🤣
    Miałabym kłopot z wyborem, obie propozycje mi odpowiadają. No może pierwsza bardziej.
    Przypomniałam sobie, że jutro idę na proszony obiad - zobaczymy, co zaserwują 😎

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, kto by pamiętał.;) Mam nadzieję, że obiad był smaczny.;)

      Usuń
  2. Żurek, absolutnie. Z czymkolwiek potem :) Oraz że faksem? To o głębokich latach 90.?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie też żurek, ogórkowej nie trawię.;( Owszem, rzecz dzieje się w ubiegłym stuleciu. I jest kapitalna.;)

      Usuń
    2. Dobrze wiedzieć, że dobre :) A do ogórkowej mam taki sam stosunek.

      Usuń
    3. Witam w klubie.:) Nielubienie ogórkowej w moim otoczeniu to prawie jak herezja, przecież wszyscy lubią.;(

      Usuń
    4. Wszyscy podobno lubią pomidorową, a nie ogórkową :(

      Usuń
    5. Masz rację, to pomidorowa jest numerem jeden.;) Tę akurat lubię.

      Usuń
    6. Ja bym odpisał, że biorę zupę z pierwszego i drugie z drugiego :D

      Usuń
    7. A co znowu nie tak jest z gołąbkami? :) Na dobrą sprawę, to mógłbym zjeść obiad czterodaniowy, bo ja naprawdę mało wybredny jestem. No i ciekaw jestem wielce tego napoju bezalkoholowego :D

      Usuń
    8. Najbardziej mnie odrzucały ziemniaczki rozmoknięte w sosie pomidorowym :P

      Usuń
    9. Kto rozsądny je gołąbki z ziemniaczkami? Gołąbki to potrawa sama w sobie, ewentualnie można chlebkiem dopchnąć :P

      Usuń
    10. Powiedz to mojej mamusi, gwarantuję Ci, że to będzie Twój ostatni posiłek. Po latach awanturowania się wywalczyłem prawo do gołąbka z kawałkiem chlebka. Ale i tak sentymentu nie nabrałem :D

      Usuń
  3. A ja nie lubię pomidorowej, brrr. Ogórkowa może być, byleby niezbyt kwaśna. I też miałabym problem z wyborem, może idąc we dwoje zaproponowałabym, aby wziąć obie i potem się wymienić :) Bo czterech dań bym nie dała rady, ja nie Gustlik ani Bazyl. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, wreszcie ktoś, kto nie lubi pomidorowej.;) Bo juz myślałam, że naprawdę wszyscy lubią.;)))
      Prawdę mówiąc, zup prawie nie hem, ale w tym fragmencie drugie dania nie są w moim guście, więc uratowały mnie żurek.;)

      Usuń