Dzwoni telefon. Drukarka faksu zaczęła zgrzytać, przesuwając się po plastikowej tacy sąsiadującej z ulotką informacyjną willi. Nina wstała, podeszła do urządzenia i podniosła wydruk. Zerknęła na papier, a następnie zaniosła go ojcu.
— To do ciebie. W sprawie odczytu w Polsce.
— Dziękuję. — Joe pocałował ją w rękę poplamionymi winem wargami i poprosił, żeby odczytała mu faks.
OBIAD POWITALNY
DWIE OPCJE. Żurek z gotowanym jajkiem i kiełbasą.
Tradycyjny gulasz myśliwski z puree ziemniaczanym.
Napój bezalkoholowy.
LUB
Tradycyjna polska zupa ogórkowa. Gołąbki z mięsem i tłuczonymi ziemniakami.
Napój bezalkoholowy.
PROSIMY O PRZESŁANIE FAKSEM SWOJEGO WYBORU.
— Urodziłeś się w Polsce, prawda, Joe? — zagaiła.
Nina patrzyła, jak jej ojciec wymijająco kręci głową.
— Nie pamiętam — odparł.
Deborah Levy, Płynąc do domu, przeł. Marcin Sieduszewski, Wyd. Znak 2019

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz