Dzwoni telefon. Drukarka faksu zaczęła zgrzytać, przesuwając się po plastikowej tacy sąsiadującej z ulotką informacyjną willi. Nina wstała, podeszła do urządzenia i podniosła wydruk. Zerknęła na papier, a następnie zaniosła go ojcu.
— To do ciebie. W sprawie odczytu w Polsce.
— Dziękuję. — Joe pocałował ją w rękę poplamionymi winem wargami i poprosił, żeby odczytała mu faks.
OBIAD POWITALNY
DWIE OPCJE. Żurek z gotowanym jajkiem i kiełbasą.
Tradycyjny gulasz myśliwski z puree ziemniaczanym.
Napój bezalkoholowy.
LUB
Tradycyjna polska zupa ogórkowa. Gołąbki z mięsem i tłuczonymi ziemniakami.
Napój bezalkoholowy.
PROSIMY O PRZESŁANIE FAKSEM SWOJEGO WYBORU.
— Urodziłeś się w Polsce, prawda, Joe? — zagaiła.
Nina patrzyła, jak jej ojciec wymijająco kręci głową.
— Nie pamiętam — odparł.
Deborah Levy, Płynąc do domu, przeł. Marcin Sieduszewski, Wyd. Znak 2019

Kto by to pamiętał? 🤣
OdpowiedzUsuńMiałabym kłopot z wyborem, obie propozycje mi odpowiadają. No może pierwsza bardziej.
Przypomniałam sobie, że jutro idę na proszony obiad - zobaczymy, co zaserwują 😎
No właśnie, kto by pamiętał.;) Mam nadzieję, że obiad był smaczny.;)
UsuńŻurek, absolutnie. Z czymkolwiek potem :) Oraz że faksem? To o głębokich latach 90.?
OdpowiedzUsuńDla mnie też żurek, ogórkowej nie trawię.;( Owszem, rzecz dzieje się w ubiegłym stuleciu. I jest kapitalna.;)
UsuńDobrze wiedzieć, że dobre :) A do ogórkowej mam taki sam stosunek.
UsuńWitam w klubie.:) Nielubienie ogórkowej w moim otoczeniu to prawie jak herezja, przecież wszyscy lubią.;(
UsuńWszyscy podobno lubią pomidorową, a nie ogórkową :(
UsuńMasz rację, to pomidorowa jest numerem jeden.;) Tę akurat lubię.
UsuńJa bym odpisał, że biorę zupę z pierwszego i drugie z drugiego :D
UsuńAle że gołąbki???
UsuńA co znowu nie tak jest z gołąbkami? :) Na dobrą sprawę, to mógłbym zjeść obiad czterodaniowy, bo ja naprawdę mało wybredny jestem. No i ciekaw jestem wielce tego napoju bezalkoholowego :D
UsuńNajbardziej mnie odrzucały ziemniaczki rozmoknięte w sosie pomidorowym :P
UsuńKto rozsądny je gołąbki z ziemniaczkami? Gołąbki to potrawa sama w sobie, ewentualnie można chlebkiem dopchnąć :P
UsuńPowiedz to mojej mamusi, gwarantuję Ci, że to będzie Twój ostatni posiłek. Po latach awanturowania się wywalczyłem prawo do gołąbka z kawałkiem chlebka. Ale i tak sentymentu nie nabrałem :D
UsuńA ja nie lubię pomidorowej, brrr. Ogórkowa może być, byleby niezbyt kwaśna. I też miałabym problem z wyborem, może idąc we dwoje zaproponowałabym, aby wziąć obie i potem się wymienić :) Bo czterech dań bym nie dała rady, ja nie Gustlik ani Bazyl. :)
OdpowiedzUsuńO, wreszcie ktoś, kto nie lubi pomidorowej.;) Bo juz myślałam, że naprawdę wszyscy lubią.;)))
UsuńPrawdę mówiąc, zup prawie nie hem, ale w tym fragmencie drugie dania nie są w moim guście, więc uratowały mnie żurek.;)