Czytanie o miłościach życia Franza Kafki wymaga pewnej dozy samozaparcia. Przede wszystkim za sprawą głównego bohatera (wbrew tytułowi nie są nimi Felice, Milena ani Dora), który w książce Andrzeja Stanisława Kowalczyka jawi się jako mężczyzna nad wyraz niezdecydowany. Z jednej strony łaknął bliskości, z drugiej nie potrafił zdobyć się na ostateczny krok czyli zawarcie małżeństwa. Wizja założenia rodziny oznaczała zaniedbywanie pisania, na co Franz nie chciał się zgodzić.
sobota, 6 listopada 2021
wtorek, 2 listopada 2021
Wszystko było
Julia Hartwig
Wszystko było i niczego nie szkoda
ani żalu ani potępienia
rozwierają się wrota muzyki
i wkracza pełnią napełniony
kwartet Brahmsa
Nasz czas przeszły
to nadal czas niedokonany
czeka się czasem długo na odpowiedź
ale najpierw trzeba zadać pytanie
a nam wystarcza
to słodkie poczucie przynależności
prawdziwe życie jest nieobecne
(Zapisane, 2013)
środa, 27 października 2021
W kuchni państwa Walls
[...] Kilka miesięcy po utracie pracy tata przyniósł do domu całą torbę produktów: puszkę kukurydzy, półtora litra mleka, bochenek chleba, dwie puszki szynki, torebkę cukru i kostkę margaryny. Puszka z kukurydzą momentalnie zniknęła. Ukradł ją ktoś z rodziny i prócz złodzieja nikt nie wiedział, kto. Tata, zajęty robieniem dla nas kanapek z szynką, nie miał czasu wszcząć śledztwa. Tamtego wieczoru najedliśmy się do syta, popijając kanapki mlekiem. Gdy następnego dnia wróciłam ze szkoły, Lori wyjadała coś łyżką z filiżanki. Zajrzałam do lodówki. Leżało w niej jedynie pól kostki margaryny.
– Lori, co jesz?
– Margarynę – odparła.
Skrzywiłam się.
– Naprawdę?
– No – przytaknęła. – Wymieszaj ją z cukrem. Smakuje jak lukier.
Poszłam za jej radą. Nie smakowała jak lukier. Trochę chrzęściła, bo cukier się nie rozpuścił, i zostawiała w ustach tłusty osad. Ale i tak ją zjadłam.
Mama, wróciwszy wieczorem do domu, zajrzała do lodówki.
– Co się stało z kostką margaryny? – spytała.
– Zjadłyśmy ją – odpowiedziałam.
środa, 20 października 2021
Szklany zamek
Film Szklany zamek w reżyserii Destina Crettona okazał się na tyle frapujący, że przeczytałam pierwowzór literacki czyli wspomnienia Jeannette Walls. Dobrze się stało, ponieważ książka obszerniej pokazuje osobliwy styl życia Wallsów. A więc nie tylko liczne przeprowadzki, niekonwencjonalne metody wychowawcze, mrzonki ojca i dziwaczne poglądy matki, ale też momentami skrajne ubóstwo. Ubóstwo, należy podkreślić, spowodowane „nonszalancją” rodziców i tym bardziej dotkliwe, że szło w parze z głodem, brudem i ogólnym zaniedbaniem.
środa, 13 października 2021
Wielka gra
Wczoraj zakończył się II etap XVIII Konkursu Chopinowskiego i w oczekiwaniu na ciąg dalszy podczytuję wspomnienia Jerzego Waldorffa dotyczące tej imprezy. Tak pisał o III Konkursie, który odbył się w 1937 r.:
Publiczności przez cały czas trwania imprezy, przed i po południu, było pełno. Składała się i odtąd już zawsze składać się będzie w większości z melomanów — wielbicieli Chopina, ale także i z ludzi odwiedzających salę Filharmonii w Warszawie tylko co pięć lat, właśnie podczas Konkursów Chopinowskich, kiedy obstawiają młodych kandydatów, jak się obstawia konie wyścigowe na turfie, a potem szalenie się emocjonują tym, który dojdzie pierwszy do mety nagród i dzięki owym „sportowym" melomanom towarzyszy Konkursom warszawskim tradycyjnie atmosfera niesłychanego podniecenia.



