wtorek, 29 stycznia 2013

Ziemia Obiecana AD 2013

A właściwie AD 2009, bo wówczas powstał spektakl Jana Klaty wystawiany w Teatrze Polskim we Wrocławiu. Upływ czasu zapewne zmienił nieco wymowę przedstawienia – dzisiaj łatwiej dostrzec mechanizmy, które w dużej mierze doprowadziły do kryzysu. Przez cały czas w głębi sceny wyświetlają się neony z napisem Greed is Good (czyli Chciwość jest dobra, ewentualnie: Chciwość jest Bogiem) i pod tym kątem zinterpretowana została powieść Reymonta.


W przedstawieniu wszystko toczy się wokół finansów. Nie faktorie są ważne, nie interes, ale pieniądz. Kupić, pożyczyć, kredyt, superata, spłacić, zarobić – to słowa najczęściej padające z ust bohaterów. Oglądamy świat mężczyzn (nie bez powodu w pewnym momencie rozlega się It’s a Man’s Man’s World Jamesa Browna), w którym nie ma miejsca na sentymenty, a tym bardziej na miłość. Są laptopy i wykresy giełdowe, są negocjacje i cała otoczka biznesowa, na bliższe relacje nie starcza już chęci. Przyjaźń się zdewaluowała, kobiety są warte zainteresowania tylko ze względu na swoją seksualność i/lub majątek ojca. Obok chciwości uprzedmiotowienie kobiet to drugi ważny wątek w spektaklu. Żal patrzeć na te wszystkie Anki (Paulina Chapko), Lucy (Ewa Skibińska) i Mady (Anna Ilczuk) wciśnięte w gorsety i szpilki, żyjące nadzieją na miłość i skłonne do wielu poświęceń w imię zaznania odrobiny szczęścia. Są największymi przegranymi w świecie wielkich interesów, co stopniowo do nich dociera i pozbawia złudzeń. Finałowa scena rozpaczy Lucy Zucker pozostawia nadaje przedstawieniu wyjątkowo gorzki smak.


Wrocławska „Ziemia Obiecana” to spektakl żywy i aktualny, bez nachalnych tez. Chwilami zabawny, chwilami przejmujący jak w scenie z Borowieckim (Bartosz Porczyk) i Zuckerem (Wojciech Ziemiański) dochodzącym ojcostwa dziecka. Jak zwykle u Klaty oryginalne i odważne są sceny erotyczne, zaskakuje i bawi podkład muzyczny oraz epizody odgrywane z przesadną emfazą przywodzące na myśl przedwojenny styl gry. Jest jednak w tym wszystkim spójna wizja i głębia, i mimo pesymistycznego wydźwięku spektaklu po brawach można tylko żałować, że to już koniec.




***************************************************************************************
„Ziemia Obiecana” na motywach powieści Władysława St. Reymonta
Teatr Polski we Wrocławiu (Duża Scena)

Adaptacja: Jan Klata i Sebastian Majewski
Reżyseria i opracowanie muzyczne: Jan Klata
Dramaturgia: Sebastian Majewski
Scenografia i reżyseria światła: Justyna Łagowska

Obsada: Paulina Chapko, Wiesław Cichy, Marcin Czarnik, Marian Czerski, Jakub Giel, Anna Ilczuk, Zdzisław Kuźniar (gośc.), Michał Majnicz, Michał Mrozek, Edwin Petrykat, Bartosz Porczyk, Ewa Skibińska, Katarzyna Strączek, Stanisław Wilczek, Andrzej Wilk, Wojciech Ziemiański

Premiera: wrzesień 2009 r.

Zdjęcia pochodzą ze strony Teatru

sobota, 26 stycznia 2013

Kotlety i kawior à la Stanisław Lem

Przy pożegnaniu ojciec zajmował się wyłącznie sprawą swych ostatnich wynalazków. Był to kawior ze soi i kotlety z mielonych liści.
— Chlorofil jest bardzo zdrowy. Pomyśl, są drzewa, które żyją po sześćset lat! Zupełnie bez mięsa, ale z moim ekstraktem kotlety — powiadam ci — wspaniałe! Jaka szkoda, że ostatni zjadłem wczoraj. To ta głupia Mela telegrafowała po ciebie.
Stefan dowiedział się, że wysłanie depeszy spowodowane zostało przez nagłe zaostrzenie stosunków między ojcem i ciotką, która postanowiła opuścić dom. Jednakże pogodzili się jeszcze przed jego przyjazdem.


— Byłbym ci dał słoiczek mego kawioru. Wiesz, jak się to robi? Najpierw gotuje się soję, potem zabarwia się węglem, carbo animalis, ty się na tym rozumiesz, potem soli i mego ekstraktu…
— Tego samego, co do kotletów? — spytał Stefan z bardzo poważną miną.
— Skąd! Innego, specjalnego, i do smaku zaprawia się oliwą nicejską. Był tu jeden Żydek, miał mi dostarczyć całą beczkę, ale wzięli go do obozu.
Stefan pocałował ojca w rękę i chciał odejść.
— Czekaj, czekaj. A o kotletach ci jeszcze nie mówiłem.
Zupełnie zdziecinniał staruszek — pomyślał Stefan, wprawdzie nie bez czułości, lecz nie było w tym śladu porannego wzruszenia.


_____________________________________________________________

Stanisław Lem „Szpital Przemienienia”, Wyd. Agora, Warszawa, 2008
_____________________________________________________________

wtorek, 22 stycznia 2013

Szpital Przemienienia

W moim przypadku najpierw był film - „Szpital Przemienienia” w reż. Edwarda Żebrowskiego zrobił na mnie ogromne wrażenie. Walka o ideały, ratowanie człowieka w chwili zagrożenia – w młodym wieku mocno przeżywa się takie tematy. Dużo czasu musiało upłynąć, zanim dotarłam do pierwowzoru literackiego czyli powieści Stanisława Lema. I chyba dobrze się stało, bo pamięć o filmie nieco przyblakła i porównania nie zakłócały zbytnio lektury.


W powieści uderza przede wszystkim niepewność głównego bohatera. Stefan Trzyniecki niedawno ukończył medycynę i wchodzi w dorosłe życie. Okoliczności są mało sprzyjające, jako że jest rok 1940 i trwa wojna. Tymczasem Stefan to mężczyzna mocno niedojrzały: spięty i niezręczny, nie potrafi znaleźć się w najprostszych sytuacjach, nie ma żadnych planów na najbliższą przyszłość. Ale jest zarazem człowiekiem poszukującym, który nieporadnie próbuje ustalić swoje miejsce w świecie.

Praca w szpitalu psychiatrycznym nasili te poszukiwania – dzięki zróżnicowanym postawom profesorów i jednego z pacjentów Trzyniecki ma okazję wyłuskać coś dla siebie z dyskusji o etyce, filozofii i człowieczeństwie. Sam zresztą często je prowokuje, próbując w ten sposób nieco naiwnie zbudować swój światopogląd. Doprawdy zabawnie jest obserwować, jak ten rzekomy ateista stara się nie wierzyć w Boga. Ale to Stefan przejdzie w sanatorium największą przemianę. Jego „ja” jeszcze się nie skrystalizuje, ale młody lekarz prawdopodobnie pozbędzie się złudzeń: teoria i szumne hasła często nie sprawdzają się w praktyce.

W książce tematów do rozważań jest wiele, nasuwających się pytań również. Być może są odbiciem doświadczeń autora – „Szpital Przemienienia” powstał krótko po wojnie, w chwili publikacji Lem miał zaledwie 27 lat. Mimo że jest to jego pierwsza powieść, widać w niej już problematykę obecną w kolejnych utworach tego pisarza. Widać jeszcze coś – język zaskakujący skojarzeniami oraz umiejętność tworzenia scen, które na długo pozostają w pamięci. Dla mnie rzecz wyborna.

__________________________________________________________

Stanisław Lem „Szpital Przemienienia”, Wyd. Agora, Warszawa, 2008
__________________________________________________________


piątek, 18 stycznia 2013

Klub czytelniczy (odc. 25) - Opowieść podręcznej

Kobiety zjednoczone we wspólnej sprawie! Wspierając się nawzajem w codziennych obowiązkach, we wspólnym marszu przez życie, wykonując powierzone im zadania. Niby dlaczego jedna kobieta miałaby brać na siebie wszystko, czego wymaga zapewnienie domowi spokoju i pogody? Byłoby to nierozsądne i nieludzkie. Wasze córki będą miały więcej wolności. (s. 137)


Pytania do dyskusji:

1. Jakie są Wasze ogólne wrażenia po lekturze "Opowieści podręcznej"? Jakie są mocne i słabe strony powieści?

2. Czy pobyt w Gileadzie zmienił główną bohaterkę? Jeśli tak, w jaki sposób? Czy udało jej się dostosować do hasła Nolite te bastardes carborundorum (Nie dajcie się pognębić sukinsynom)?

3. Dlaczego Komendant wszedł w bliższe relacje z podręczną?

4. W gileadzkiej hierarchii każda kobieta należy do konkretnej grupy społecznej. Jedyną kobietą, która nie zgadza się podporządkować, jest Moira. Czy podobała Wam się ta postać? Jaką rolę odgrywa w powieści?

5. Jak na Wasz odbiór książki wpłynął jej ostatni rozdział?

6. Czy wizja opisana w „Opowieści podręcznej” ma szansę kiedyś się ziścić?

7. Miejsce na Wasze pytania


Zapraszam!


środa, 16 stycznia 2013

Sigrun słodka jak miód

„Saga Sigrun” spełnia wszelkie wymogi literatury popularnej: akcja toczy się wartko, fabuła wciąga, a bohaterowie dają się lubić. Jest przemoc, seks, wielka polityka, są także czary - rzecz w końcu dzieje się w X wieku. Wciąż nie opuszcza mnie jednak wrażenie, że książka Cherezińskiej dryfuje momentami w stronę kiczu, a w najlepszym razie pozostaje bajką dla dorosłych.


Królewny co prawda tu nie ma, ale piękne i prostolinijne dziewczę ze znamienitego rodu jest. Na przestrzeni 20 lat tytułowa Sigrun, a zarazem narratorka opowieści, da się poznać również jako doskonała żona i matka, wspaniała gospodyni i opiekunka grodu. W skrócie: ideał. Męża naturalnie ma równie znakomitego – Regin to waleczny woj i błyskotliwy taktyk, a przy tym dobry i mądry pan na włościach w jednej osobie. Dzieci nie mają innego wyjścia, jak wpisać się w ten słodki obrazek.

Życie Sigrun obfituje w pozytywne wydarzenia: miłość od pierwszego wejrzenia (i do grobowej deski), narodziny kontynuatora rodu, ogólny dostatek i pomyślność. Jeśli zdarzają się przeciwności losu, łatwo je pokonuje dzięki bystrości umysłu i pomocy oddanych przyjaciół. Niby pod koniec powieści pojawia się akcent tragiczny, bo małżonek ginie, ale ponieważ dla wikinga nie ma nic bardziej chwalebnego niż śmierć na polu walki, można uznać, że „Saga Sigrun” kończy się jak Odyn przykazał.

W powieści zwracają uwagę rozbudowane sceny erotyczne. O ile w pierwszych trzech o mieczach, pieczarach, spijaniu soków itp. czytałam z zainteresowaniem, to przy czwartej i piątej podobnej scenie zatęskniłam za opisami przyrody, a kolejne po prostu pomijałam. Dla kontrastu bardzo ciekawym wątkiem w „Sadze…” jest powolne przenikanie chrześcijaństwa na ziemie obecnej Norwegii, która wyjątkowo długo opierała się chrystianizacji.

Jeśli traktować książkę Cherezińskiej jako sagę, a więc utwór epicki o skandynawskich bohaterach i wybitnych rodach, trzeba przyznać, że autorka sprawnie wpisała się w konwencję i przesłodzenie fabuły jest uzasadnione. Jeśli jednak oczekujemy od „Sagi Sigrun” czegoś więcej niż rozrywki (przyjemnej, nie przeczę), będziemy szukać na próżno. Mimo wszystko chętnie sprawdzę, czy drugi tom cyklu, którego bohaterką jest kobieta „zimna jak lód i twarda jak stal”, nie jest lepszy.

___________________________________________________________

Elżbieta Cherezińska „Saga Sigrun”, Wyd. Zysk i S-ka, Poznań, 2009
___________________________________________________________