Zaproponowali mu lampkę czerwonego wina. Mate na początku odmawiał, ale w końcu doszedł do wniosku, że i tak jest już zbyt zmęczony. Usiadł i z rąk Chilijczyka wziął lampkę wina. Wypił trochę chilijskiego caberneta, smakował mu. Wino przyjemnie rozeszło się po całym ciele i przywróciło mu energię. Gdy po raz pierwszy zobaczył tę Bułgarkę, opuściły go wszystkie siły, a ciało było jak pusty balon, z którego uszło powietrze. Teraz wino sprawiło, że odzyskał wigor. Dotarło do niego, jak bardzo jest zmęczony. Przypomniał sobie, że od wczoraj nic nie jadł.
Gdy Javier nalewał mu wina, Rumena wyszła do kuchni. Po kilku minutach wróciła z talerzem bułgarskich i hiszpańskich przekąsek: tapenadą, ajwarem, serem, chorizo, sałatką szopską i ogórkami w jogurcie. Mate był głodny jak wilk, Jadł obiema rękami, pożerał salami, ser, chleb moczył w jogurcie z miętą. Bułgarka przyniosła butelkę rakii. Miała intensywny ziołowy aromat. Nalała im po kieliszku.
– For your sister – powiedziała i podniosła kieliszek. – For your sister. For your search. You are a brave man, very brave.
Jurica Pavičić, Czerwona woda, tłum. Leszek Małczak, Noir sur Blanc, Kraków 2025

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz