Co ostało się we mnie z ojczyzny? Ten śmiech, powiadam, wnętrzny, polski bardzo. Przez ten śmiech zaledwie jeszczem był Polakiem, bo kto z Lachów szydzi, ów dalej z nimi i z nich. Jako on szyzmatyk, co się od wiary odszczepia a nadal wiarą się żywi i przeciw niej jeno ustoi, tako i Polak-szyderca żyć może tylko śmiechem z polskości płynącym i od tegoż śmiechu polskość w nim puchnie jak wątroba. Bo co jest być Polakiem, to nałóg jak inne chorobowy. Wzdychają plemiennie, lulki po przodkach ślinią i wierszorymują coraz to kulawiej a patryjotyczniej. Gdy ja chodzę wokół z śmiechem antinacjonalnym i dmucham im w nos! [s.120]
Wariacje pocztowe to idealna lektura na Dzień Niepodległości – bohaterowie kroczą przez dzieje (dokładnie dwa stulecia)i stronice książki z Ojczyzną i Bogiem na ustach. Na szczęście mimo przeróżnych fiksacji akurat w kwestii patriotyzmu zachowują na ogół dystans i potrafią celnie osądzić nadgorliwość rodaków. O obrazę uczuć tu łatwo, zwłaszcza jeśli czytelnik nie dysponuje poczuciem humoru.



