czwartek, 13 czerwca 2024

Dziewczyna, kobieta, inna

Czytając Dziewczynę, kobietę, inną niejednokrotnie można odnieść wrażenie, że wszystkie drogi prowadzą do Londynu. Tu przecinają się bowiem pogmatwane losy kilkudziesięciu postaci powiązanych z dramaturżką  Amą – niegdyś radykalną antysystemową buntowniczką, dziś reżyserką feministycznej sztuki na scenie narodowej. Premiera spektaklu stanowi klamrę powieści, a zarazem pretekst do opowiedzenia o przemianach społecznych i obyczajowych, jakie zaszły w Wielkiej Brytanii w ciągu ostatniego półwiecza.

sobota, 1 czerwca 2024

Dzieci

Uwaga ma dzieci.;)

Yazz nigdy nie była strofowana za wyrażanie swojego zdania, ale za przeklinanie już tak, bo należało rozwijać słownictwo

(Yazz, powiedz, że uważasz Marissę za nieprzyjemną albo niesympatyczną, zamiast nazywać ją zaśmierdłą obesraną dupą)
i choć nie zawsze dostawała to, czego chciała, to miała na to szanse, jeśli dość przekonująco argumentowała na swoją korzyść
Amma chciała, żeby jej córka stała się wolną, silną feministką
później wysłała ją na kursy rozwoju osobistego dla dzieci, by wyposażyć ją w pewność siebie i komunikatywność, które pozwalałyby rozkwitać w każdych warunkach
wielki błąd
mamo, oznajmiła czternastoletnia Yazz podczas dyskusji o wyjeździe ze znajomymi na festiwal muzyczny w Reading, zaszkodzisz mojemu rozwojowi, jeśli będziesz mnie hamować w tak istotnym momencie mojej podróży w stronę transformacji w niezależnie myślącą, w pełni wyrażającą siebie dorosłą osobę, na jaką chcesz mnie wychować, no wiesz, czy naprawdę zależy ci, żebym zbuntowała się przeciwko twoim staroświeckim zasadom i uciekła z bezpiecznego domu, a potem zamieszkała na ulicy, gdzie musiałabym zacząć się prostytuować, żeby przetrwać, od czego już prosta droga do uzależnienia od narkotyków, przestępczości, anoreksji i przemocowych związków z dwa razy starszymi ode mnie manipulatorskimi kutasami, aż do przedwczesnej śmieci w jakiejś ćpuńskiej mecie? […]

Bernardine Evaristo, Dziewczyna, kobieta, inna, tłum. Aga Zano, Wyd. Poznańskie, 2021


 


 

piątek, 17 maja 2024

Lunch à la Kikuko Tsumura

Chwilę po dwunastej, już po tym, jak pan Monaga wyszedł do fryzjera, do biura wpadła pani Ōmae. Widząc, że siedzę sama przy stole, rzuciła:
― A cóż to! Dziś nie w pracy? Gdzie pan Monaga?
― U fryzjera.
― Naprawdę? O której wróci?
― Nie wiem.
― Hej, akurat pora lunchu, może się pani poczęstuje?
W tej samej chwili pani Ōmae położyła na stole duże pudełko bento. Z nieskrywaną ciekawością obserwowałam, jak odsuwa pokrywę, i moment później ujrzałam dwanaście sakiewek inari-zushi ułożonych ciasno obok siebie.
― Zrobiłam je wczoraj, ale wyszło za dużo.

[…]

Przyjęłam je z wyrazem głębokiej wdzięczności, położyłam jedno inari-zushi na pokrywce pudełka i ugryzłam kawałek. Było absolutnie fantastyczne. Środek skrywał nasiona sezamu i delikatny posmak wasali przecinający słodkość głęboko smażonego tofu.

― Nie je pani? – spytałam.
― Nie, już jadłam – odparła, na co przyniosłam szklankę i dolałam jej herbaty hōjicha.

Kikuko Tsumura, Lekka praca nie istnieje,  tłum. Paweł Szadkowski, Glowbook 2024, str. 233-234

Sakiewki inari-zushi

piątek, 10 maja 2024

Lekka praca nie istnieje?

Główna bohaterka powieści Kikuko Tsumury szuka łatwej pracy, która byłaby remedium na zawodowe wypalenie. I taką znajduje, a nawet kilka: monitorowanie mieszkania, opracowywanie reklam, rozwieszanie plakatów w dzielnicy i doglądanie parku. Zajęcia są faktycznie lekkie, oprócz pierwszego dość przyjemne, ale po krótkim czasie okazują się jednak kiepskim wyborem, ponieważ kobieta zbyt mocno angażuje się w wykonywanie obowiązków. O ile sumienność i rzetelność są wskazane, to emocjonalne podejście już nie.

środa, 1 maja 2024

Niech się święci

... 1 Maja! - takie hasło widniało dawno temu na wielu transparentach podczas pochodów pierwszomajowych. U mnie się święci lekturą z pracą w tytule: