środa, 10 sierpnia 2011

Zanim zrobi to Hollywood

Kilka lat temu czeskie stowarzyszenie bibliotekarzy postanowiło zachęcić młodzież do czytania klasyki. Z pomocą agencji reklamowej Leo Burnett przygotowano serię trzech plakatów pod hasłem: Read it before Hollywood does czyli Przeczytaj, zanim zrobi to Hollywood. Kampania była skierowana do zwolenników popkultury oferowanej przez telewizję, internet i kino. Efekty akcji nie są znane, ale postery warto obejrzeć.

czyli "Zbrodnia i kara" Dostojewskiego


czyli "Jane Eyre" Bronte


oraz "Stary człowiek i morze" Hemingwaya


Myślę, że dość łatwo byłoby w podobny sposób zareklamować w Polsce "Lalkę", "Chłopów" i kilka innych lektur;) Jak sądzicie?





33 komentarze:

  1. Bardzo ciekawa idea:) A plakaty już bardziej w stylu Hollywood być nie mogły:P

    OdpowiedzUsuń
  2. --> Bazyl

    I to jak rzondzi!;)

    --> Paula

    Wydaje mi się, że nawiązanie do kina - przesadne, ale z dużą dawką humoru - może oddziaływać na wyobraźnię;). Mnie te plakaty wyjątkowo bawią.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetne, a jakże. Rodzi się pytanie, kiedy u nas ktoś wpadnie na podobny pomysł?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawe czy udało się zachęcić... Pomysł przedni:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ekstra! Mam nadzieję, że zadziałało.

    OdpowiedzUsuń
  6. --> Inez / kornwalia

    Myślę, że plakaty wywołały przynajmniej uśmiech. W sumie można zaproponować wykonanie podobnych plakatów w szkołach, niektórzy mogliby się wciągnąć przy okazji w czytanie;).

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe czy młody czytelnik, zachęcony tą okładką Zbrodni i kary, byłby po lekturze rozczarowany czy wręcz przeciwnie?:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moi znajomi poloniści twierdzą, że "Zbrodnia i kara" cieszy się sporą popularnością wśród licealistów (mowa o zwykłych szkołach w małym mieście). Kto wie, może ktoś połknąłby haczyk?

    OdpowiedzUsuń
  9. Aniu, może powinnaś nawiązać współpracę z jakąs fundacją promującą czytelnictwo i im coś takiego zaproponować? jestem pewna, że te plakaty można wykorzystać na jakiejś licencji, a Ty widzę masz dar do wyszukiwania takich perełek!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziękuję za dobre słowo;) Wyszukuję, bo reklama trochę mnie interesuje (zawodowo nie mam z nią nic wspólnego), a jeśli dotyczy kultury, tym chętniej jej się przyglądam. Po Twojej uwadze na pewno pokażę plakaty znajomym polonistom, oni są z gatunku idealistów/działaczy, więc może wymyślą akcję dla uczniów.

    OdpowiedzUsuń
  11. Tym bardziej się dziwię, że nie słyszy się o podobnych akcjach w Polsce. Tyle dobrych wzorów z zagranicy i nikt nie kopiuje;(

    OdpowiedzUsuń
  12. Stary człowiek i morze najbardziej zadziałał na moją wyobraźnie. Ja to widzę, widzę too:)
    A akcja w szkołach byłaby dobra. Same dzieciaki mogłyby wymyślać projekty okładki. Tak żeby były nie tylko odbiorcami, ale przede wszystkim twórcami i przedstawicielami grupy rówieśniczej:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę podobnie jak Ty, że zaangażowanie młodzieży i pobudzenie ich kreatywności dałoby całkiem niezłe efekty. Odbrązowienie klasyków przydałoby się, a w Polsce rzadko widuje się np. karykatury znanych literatów. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetny pomysł! Chętnie umieszczę je w mojej Bibliotece :) Zobaczymy z jaką spotkają się reakcją :)Potem dam znać :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Naprawdę? Byłoby super! Będę wyczekiwać relacji;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Od wrześnie będę zdawała relacje z misji :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Oby polska młodzież okazała się kreatywna i wymyśliła nowe plakaty. To może być niezła zabawa.
    Wydaje mi się, że oprócz "Lalki" tytułami wdzięcznymi do "obróbki" jest "Tango" i "Wesele".

    OdpowiedzUsuń
  18. Pomysł przedni, a przy okazji lekki prztyczek w nos tym wszystkim, którzy "odkrywają" literaturę tylko w związku z filmowymi hitami. Tak przecież było z Tolkienem, Romeem i Julią (wersja z DiCaprio oczywiście), Austen itepe itede. Powrót do klasyki to coraz częściej kwestia mody w związku z wydarzeniem medialnym.

    A przy okazji: gdzie Ty wyszukujesz takie rzeczy? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Najgorsze jest to, że w bibliotekach są dostępne dvd z ekranizacjami lektur, więc nie się co dziwić, że ktoś woli obejrzeć np. "Potop" niż czytać oryginał.
    Swoją drogą ciekawe, jak wygląda dyskusja z uczniem, który zna "Romeo i Julię" tylko ze wspomnianej przez Ciebie ekranizacji;). Sama ją lubię, ale traktuję jako wariację na zadany temat.

    Nie wyszukuję, one same do mnie trafiają;). Czasem oglądam strony poświęcone reklamie i trafiają się ciekawostki. I tylko żal, że jesteśmy w tyle;(

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak, Angelina Jolie w roli Izabeli Łęckiej, Kate Winslet jako Jagienka oraz Brat Pit w roli dajmy na to, Konrada, to by musialo sie sprzedac ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiedziałam, że biblioteki oferują już ekranizacje lektur. Chociaż jeśli ktoś nie chce czytać, to i tak się go nie zmusi - choćby taki film miał spod ziemi wygrzebać, to papierową wersją się nie skala.

    w Polsce takie akcje byłyby wskazane, ale mam wrażenie, że niski poziom czytelnictwa nie jest postrzegany jako problem, więc kampanie społeczne są w tej kwestii mało prawdopodobne. Bo skoro to tylko hobby, to nie wszyscy musimy je mieć jednakie, prawda? Zresztą komu potrzebni są oczytani, myślący wyborcy, nie daj Boże, z wyższymi aspiracjami na dodatek? Sobie pomarudziłam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. --> peek-a-boo

    W roli Telimeny widzę Sharon Stone, do "Kartoteki" można zatrudnić Clooneya itp. Pole do popisu jest!;)

    --> maiooffka

    W kilku niestety widziałam ekranizacje. Z drugiej strony - jeśli uczeń miałby w ogóle np. "Chłopów" albo "Lalki" nie przeczytać, to jako nauczyciel wolałabym, żeby chociaż obejrzał ekranizację. Moim zdaniem były b. dobrze wyreżyserowane. "Potop" też;)

    Mnie się wydaje, że takie akcje na poziomie szkolnym nie są trudne i kosztowne. Trzeba tylko wymyślić coś atrakcyjnego dla młodzieży, tak żeby - jak pisała wcześniej papryczka - byli także twórcami. Od znajomych wiem, że to wykonalne.

    Myślący wyborcy - masz rację, nie są zbyt przydatni. Najlepsi są tacy w stylu Mrożkowego Edka. Zgroza, zgroza!;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Na poziomie szkolnym faktycznie nie wydaje się to wielką filozofią. Jednak czy uczniowie nadal będą odbiorcami własnych projektów? Bo takie akcje mają sens, gdy zaskakują, a nawet lekko nas atakują. Wydaje mi się, że po samodzielnej zabawie w wymyślanie co zabawniejszych skojarzeń i karykatur, twórcy poczuliby się nadawcami komunikatu jednak, a nie adresatami. Dlatego myślałam od razu o czymś zewnętrznym, jak choćby poprzednio pokazana przez Ciebie kampania wileńskiej (?) księgarni.

    OdpowiedzUsuń
  24. Można zrobić międzyszkolną wymianę projektów;) Z doświadczenia wiem, że zaangażowanie pobudza świadomość, więc może ktoś sięgnąłby przy okazji po książkę (dowolną) klasyka? Wierzę, że małymi krokami i przez zabawę wiele można zdziałać. Skopiowanie kampanii wileńskiej można zrobić i na zewnątrz, i w szkole. To chyba nawet niezły pomysł, kazać wybrać swojego ulubionego bohatera/książkę (nawet jeśli nie jest wymieniany w lekturach), bo daje się wtedy młodemu człowiekowi szansę na mówienie o sobie, na zaznaczenie swojej osobowości.
    Jeśli spotkam znajomych polonistów, porozmawiam z nimi o podobnej akcji. Ciekawe, jakie będzie ich zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  25. A możesz podać źródło? skąd ta stronka. Pokaże kilku polonistom też, a nie chce wysyłać linka do Twojego bloga (wybacz), bo mój nick jest rozpoznawalny i wystarczy, że przeczytają komentarze i trafią na mojego bloga, a niekoniecznie mam na to ochotę:) Będę więc wdzięczna:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wrzuć w przeglądarkę hasło Read it before Hollywood does i powinno pojawić się kilka stron. Tajemniczy Don Pedro z Ciebie;)
    A na serio: rozumiem chęć pozostania anonimową;)

    OdpowiedzUsuń
  27. to może zrobimy własną akcję w necie tego typu? albo konkursik?

    OdpowiedzUsuń
  28. Czemu nie? Chociaż u mnie akurat trudno ze zdolnościami plastycznymi. Ale można zrobić np. konkurs na zabawny blurb wybranej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  29. Plakaty są świetne, aż mi się przypomniał inny blog artliteria.pl, świetny, obejrzyjcie http://artliteria.pl/2011/05/06/ksiazki-na-oiomie/ albo http://artliteria.pl/2011/02/23/ladna-smierc/
    :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo Ci dziękuję za linki. Te dotyczące kryminałów już wdziałam, ale reszta jest super. Dlaczego w Polsce nie organizuje się podobnych akcji?;(

    OdpowiedzUsuń