środa, 23 lipca 2025

Lunch à la Nina Wähä

Gdy kończą, Lou bierze talerz jedną ręką i wychodzi na zewnątrz, ja idę za nią. Sięga do baru po butelkę evian dla siebie i colę zero dla mnie. Piję duszkiem, a ona patrzy, jak przełykam. Na jej talerzu leżą starannie ułożone kopczyki jedzenia. Rozpoznaję kawałek kurczaka, polany czymś błyszczącym szpinak i jeszcze jakieś warzywa, ale już nie wiem jakie. Lou nie je.

– Poprosiłam, żeby przygotowała ci brunch.

– Okej, to miło, ale na prawdę nie było trzeba, przecież sama mogłam wziąć coś sobie z lodówki.

Pochyla się i kładzie dłoń na mojej dłoni.

– Ona dostaje od Renauda cholernie dużo kasy, więc równie dobrze może trochę popracować.

[…]


Lou zaczyna jeść, dopiero gdy Ermelinda przynosi coś dla mnie. Gosposia stawia przy moim leżaku dużą, srebrną tacę na nóżkach. Tłoczą się na niej puszyste amerykańskie naleśniki, złocista jajecznica, chrupiący bekon, gorące croissanty i małe słoiczki dżemu z papierowymi serwetkami na nakrętkach. Są tam też: dzbanek świeżo palonej, parującej kawy i półmisek truskawek, malin, wiśni i cząstek grejpfrutów. Ermelinda znika, za nim zdążę coś powiedzieć, a Lou wpatruje się we mnie z zachwytem, ciekawa mojej reakcji.

– Wow! – wołam, głównie, by przerwać ciszę. Mówiąc szczerze, czuję się nieco zawstydzona.

Lou kiwa głową i zaczyna kroić filet na maleńkie kawałeczki. Jakby kroiła go dla dziecka, myślę pośpiesznie. Zaraz potem sięgam po widelec, jedzenie przy gotowane przez Ermelindę, zupełnie jak wczoraj, jest czymś więcej niż tylko jedzeniem. To jedzenie, które ma smakować. Czuję, że po brodzie cieknie mi tłuszcz z bekonu, widzę, że Lou wpatruje się we mnie jak zahipnotyzowana, po czym otrząsa się i podaje mi białą lnianą serwetkę, która leży przy moim talerzu.

– O mój Boże – wzdycham między kolejnymi kęsami, teraz Lou jest zadowolona.

Pozwala sobie nawet na deser, kilka wiśni, chociaż wiem, że właściwie nie je owoców. […]

Nina Wähä Babetta, tłum. Justyna Kwiatkowska, Wyd. Poznańskie 2023



Amerykańskie naleśniki można wykonać według następującego przepisu:

Składniki (na ok. 8 - 10 sztuk)

1 i 1/4 szklanki mąki
1 jajko
1 i 1/4 szklanki maślanki
1/4 szklanki cukru pudru
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1/4 szklanki oleju roślinnego
szczypta soli

 Przygotowanie:

Wszystkie składniki dokładnie wymieszać na gładką masę o konsystencji gęstej śmietany. Rozgrzać patelnię i na średnim ogniu smażyć naleśniki z dwóch stron. Podawać z syropem klonowym, masłem lub cukrem.

Przepis pochodzi ze strony Kwestia Smaku.



17 komentarzy:

  1. Dziś chciałam zrobić sobie na podwieczorek placuszki które miały tak wyglądać, przepis mówił o jajku, maślance, mące i owocach. Niestety to co przygotowałam wyglądało nie tak smakowicie, choć w smaku było nawet ok, ale szału nie było. Ilekroć znajdę przepis na takie piękne placuszki wychodzi mi albo mamałyga, jakby jajecznica, bo się placuszki rwą, albo jak dziś coś ala papier pergaminowy. Na tak, ale teraz widzę różnicę, u mnie było 3 i pół łyżki mąki i tyleż maślanki na jedno jajko, a tu jedna i trochę szklanki. Muszę spróbować tego przepisu, choć tyle placków będę jadła przez tydzień:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobny problem z naleśnikami.;) Najlepsze wychodziły mi w czasach studenckich, bez jajka. Dziś już nie potrafię ich zrobić.;( Nic to, i tak śniadanie będzie zdrowsze bez jakichkolwiek placków. Może wystarczy maślanka z owocami?;)

      Usuń
  2. Objadają się tłustymi naleśnikami i nic ich nie obchodzi iż ludzie w strefie Gazy umierają z głodu... oto jest obojętność świata. Podziękuję za taką książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomijając fakt, że akurat pankejki tłuste nie są, to myśląc w ten sposób będziesz musiał podziękować za naprawdę olbrzymią ilość książek.

      Usuń
    2. @ Bazyl
      Otóż to. To samo dotyczy nie tylko "produkcji" wszelkiej maści artystów.

      Usuń
    3. Myślałem że są tłuste bo bohaterce cieknie po brodzie tłuszcz z bekonu. Jak cieknie tłuszcz to chyba danie tłuste jest. Może coś niechcący pomieszałem, bo na kuchni zbytnio się nie znam. Gotowanie pozostawiam kobietom.
      To podziękuję olbrzymiej ilości książek. Tak jak podziękowałem olbrzymiej ilości recenzentów i zaglądam tylko na blogi na których widziałem recenzje ukraińskich książek. Raptem są to trzy blogi.

      Usuń
    4. Tylko trzy blogi? Może autorzy/autorki blogów nie oznaczają "narodowości" książek i dlatego trudniej znaleźć wpisy o lit. ukraińskiej?

      Usuń
    5. @Lew ze Lwowa Pankejki powinny być puszyste i w najbardziej znanym zestawieniu, podawane z syropem klonowym. Ja nie mam talentu kulinarnego, ale gotowanie pozostawiam tym, którzy potrafią i lubią to robić, bez względu na płeć (miałem w młodości kolegę, w rodzinie którego gotowali faceci i do dziś pamiętam imprezy u niego, gdzie nawet majonez był własnoręcznie robiony).
      Nie mnie osądzać Twoje kryteria wyboru, ale ... Naprawdę zaglądasz tylko na te trzy blogi?
      @czytanki anki niektórzy tagują wg kraju, z którego pochodzi autor. Nie rozumiem natomiast co takiego wyjątkowego jest akurat w ukraińskiej literaturze, że pisanie o niej zostało miernikiem jakości bloga :P

      Usuń
    6. @ Bazyl
      Myślę podobnie w kwestii pisania i niepisania o lit. ukraińskiej.

      Usuń
    7. Każdego co innego interesuje. Ja szukam recenzji ukraińskich książek, bo ukraiński to mój język ojczysty i mam do niego wielką nostalgię... Tak tylko trzy blogi znalazłem... Czytam je od deski do deski i często kupuję książki przez nie polecane. Nie tylko ukraińskie bo czytam książki różne. To dobrze Bazylu że Cię Bóg nie obdarzył talentem kulinarnym dzięki temu możesz czytać książki w czasie kiedy Twoje kobiety gotują i myją naczynia. Ja wchodzę do aneksu tylko po to by w tajemnicy przed żoną chwycić pałkę kiełbasy i zjeść. Pozdrawiam.

      Usuń
    8. Czytam akurat wczesnym rankiem albo późnym wieczorem, a sam brak talentów kulinarnych nie pozbawił mnie umiejętności posługiwania się skrobaczką, nożem czy tłuczkiem do mięsa :). Zmywanie (rzeczy, których nie przyjmuje zmywarka), to moja rzecz. W przeciwieństwie do pani Christie nie mam podczas tej czynności morderczych myśli i bardzo ją lubię, bo mogę uporządkować wtedy myśli :)

      Usuń
  3. Wstaję bardzo wcześnie, ale poranne podczytywanie i krzątanina sprawiają, że nigdy nie mam czasu na zjedzenie śniadania. Nie pogardziłbym zatem taką Ermelindą albo z chęcią bym się tak przeorganizował, żeby być nią dla samego siebie, ale mimo wielu prób, nie potrafię :) I nie piszę tu o takim ładnym zestawie śniadaniowym, a o pysznej kanapeczce do kubka herbaty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy to znaczy, że nie jesz wcale śniadań, czy że kanapki nie są pyszne?;)
      Mnie z kolei nie starcza weny na estetyczne nakrycie stołu.;( Zawsze są ulubione naczynia, ale żeby to było ładne jak na zdjęciu powyżej, to nie powiedziałabym.;(

      Usuń
    2. Jadam drugie śniadania, natomiast chciałbym rozpoczynać dzień jakimś zdrowym, małym conieco. A "pyszne kanapeczki", to u nas w stadle nazwa na jakąkolwiek przekąskę, którą robi sobie partner i może też (poproszony) zrobić dla nas :D Wiesz, słyszysz otwieraną lodówkę i rzucasz: "Robisz pyszne kanapeczki?", a w odpowiedzi: "Chcesz też?".
      Ładnie na stole jest tylko przy nawiedzeniach gośćmi :) Na co dzień estetykę zabija oszczędność czasu :P

      Usuń
    3. Ach, czyli nie tylko koty reagują na dźwięk otwieranej lodówki.;))) A tak na serio: to szczęście mieć partnera, który zapyta bez zniecierpliwienia, irytacji itp., czy też masz ochotę.;)

      Usuń
    4. Bazyl! To dobrze że nie jesz śniadań. Nie grozi ci otyłość. Polacy są bardzo otyli. Dużo jedzą, przeklinają, jeżdżą jak piraci drogowi. Od lat staram się nie spożywać śniadań i kolacji jednak najczęściej łakomstwo zwycięża i w buzi ląduje jakiś smakołyk.

      Usuń
    5. @czytanki anki ujmę to tak, obraziłbym Siłę Wyższą, gdybym narzekał :D
      @Lew ze Lwowa niezbyt dobrze, bo akurat jedzenie czy niejedzenie śniadań niewiele ma wspólnego z otyłością. Ważne jest kiedy, co i ile. Nie bez kozery przed wiekami ukuto mądrość o śniadaniu, obiedzie i oddawaniu kolacji wrogowi :) Stereotypy o Polakach pomijam milczeniem, bo staram się nie myśleć w kategoriach "każdy pijak to złodziej" i każdemu polecam.

      Usuń