Jacek Dehnel
Ach, szukanie odpowiedzi na to pytanie
Berlin, 13 X 2021
(Bruma, 2022)
Jacek Dehnel
Ach, szukanie odpowiedzi na to pytanie
Berlin, 13 X 2021
(Bruma, 2022)
To była pierwsza walka zbrojna w czasie okupacji, w centrum Polski, popierana przez rząd w Londynie, a brali w niej udział obywatele polscy. I pierwszy raz od 1939 roku powiewał biało-czerwony sztandar. Więc jest to polska historia. A żaden kraj nie oddaje nikomu swojej historii.
(…)
To zupełnie inne
powstanie... Ważne było, że się strzela. To trzeba było pokazać. Nie
Niemcom. Oni to potrafili lepiej. Temu innemu światu, który nie był niemieckim
światem, musieliśmy pokazać. Ludzie zawsze uważali, że strzelanie jest największym bohaterstwem. No to żeśmy strzelali.
(…)
Większość była za
powstaniem. Przecież ludzkość umówiła się, że umieranie z bronią jest
piękniejsze niż bez broni. Więc podporządkowaliśmy się tej umowie. Było nas wtedy w
ŻOB-ie już tylko dwustu dwudziestu. Czy to w ogóle można nazwać
powstaniem? Chodziło przecież o to, żeby się nie dać zarżnąć, kiedy po nas z
kolei przyszli. Chodziło tylko o wybór sposobu umierania.
Hanna Krall, Zdążyć przed Panem Bogiem, Wyd. a5, Kraków 2011
Dlaczego nie powiedzieliście mi tego wcześniej? Że tak będzie? Że to będzie takie trudne? W kółko, na okrągło. Odkrywanie życia niczym okienek z czekoladkami w kalendarzu adwentowym. I ciągle się patrzy ze zdumieniem i ciągle się nie rozumie.
Pierwsze czytanie powieści Terezy Semotamovej pozostawiło mnie z poczuciem niedosytu, prawie rozczarowania. O dziwo, Hana nie pozwalała jednak o sobie zapomnieć, przypominała się przy okazji innych lektur i nie tylko. Nie było więc innego wyjścia, jak przeczytać W szafie ponownie i sprawdzić, czy coś mi nie umknęło.
Świerzb to bodaj pierwsza książka islandzka, jaką miałam okazję przeczytać. O samej Islandii czytałam, utworu tłumaczonego z języka islandzkiego raczej nie. Zapewne pod wpływem stereotypowych migawek z wyspy nastawiłam się, że u Fríðy Ísberg będzie zimno, wietrznie i surowo, tymczasem spotkało mnie pozytywne zaskoczenie: poszczególne historie są tak uniwersalne, że mogłyby przytrafić się wszędzie.
Wyobrażam sobie, że w wieku 90 lat mogłabym być podobna do narratorki Chwil wieczności: trzeźwo oceniająca sytuację, dość aktywna, wciąż ciekawa świata, a przede wszystkim niezależna mimo nasilających się dolegliwości. Birgitte jest emerytowaną kardiochirurżką osiadłą w Paryżu – żyje sama, ale na samotność nie narzeka, zresztą o towarzystwo nie zabiega. Bardziej przeszkadza jej bycie niewidzialną i niedocenianą.