wtorek, 28 lutego 2012

Pomarzyć


Studio PiktoGrafikiSikora zabawiło się tytułami powieści z klasyki polskiej i zaprojektowało plakaty widoczne poniżej. Samych tytułów brak, ale kłopotów z ich odszyfrowaniem być nie powinno;). Wiele bym dała za to, żeby lektury szkolne (i nie tylko one) miały podobne okładki.

Źródło zdjęć: PiktoGrafikiSikora












41 komentarzy:

  1. Świetne! Masz rację, kłopotów z rozszyfrowaniem brak. Jak to często się mówi: w prostocie tkwi siła:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak wyżej: "kłopotów z rozszyfrowaniem brak". Tylko niestety strona, którą podałaś nie linkuje. Tak chciałam z ciekawości zerknąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Toż samo:) Kłopotów żadnych, ale przy Marii Dąbrowskiej przez ułamek sekundy zastanawiałem się nad tym, czy ona pisała coś o cytrynach? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja przy M. Dąbrowskiej przez chwilę pomyślałam - coś ze słońcem??

      Usuń
    2. Bo pierwszy odruch może taki być.;)

      Usuń
  4. Reymont rządzi, reszta jednak nazbyt łopatologiczna:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ponoć niektórzy głowili się nad pierwszym Sienkiewiczem.;)
      Łopatologiczne to są skrypty do lektur.;)

      Usuń
    2. Nie żartuj z tym Sienkiewiczem:)

      Usuń
    3. Pewnie nie wszyscy czytali w szkole.;( Ale to nie był żart.

      Usuń
    4. Chyba w edukacji w ogóle.;) Skoro powieść doczekała się superprodukcji, to nazwisko pisarza musiało od czasu do czasu paść.;)

      Usuń
    5. Nie wiem, kto wszedł w skład grupy respondentów, ale wzbudza to zgrozę.

      Usuń
    6. Od zaprzyjaźnionej polonistki słyszałam, że np. na ustnym egzaminie maturalnym z polskiego dyrektor szkoły (historyk) zasiadający w komisji upierał się, że "Warszawianki" nie napisał Wyspiański. I jak tu się dziwić uczniom...

      Usuń
    7. Zawsze się jakiś taki znajdzie:P W podstawówce mojej żony jedna pani się upierała, że woda nie zamarza w O stopni, tylko w minus 10:P

      Usuń
    8. Mam nadzieję, że to nie była fizyczka.;)

      Usuń
    9. To była pani wielozadaniowa, uczyła tego, czego akurat było potrzeba. W tamtym roku padło na fizykę. W dziedzinie historii błysnęła Mieszkiem I jako pierwszym polskim królem:D

      Usuń
    10. Skoro o tym piszesz, to wnioskuję, że młodzież się poznała na niewiedzy nauczycielki?;)
      I puść tu, człowieku, dziecko do szkoły.;(

      Usuń
  5. Młodzież chodziła rozgoryczona, rodzice urządzali karczemne awantury, a pani trwała niewzruszona:P Pewnie ze 40 lat przepracowała, może medal minister jej dał za noszenie kaganka:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pomysł świetny :) spotkałam się już wcześniej z tym okładkami, tylko nie mogę sobie przypomnieć gdzie...
    ZWL ma rację, że Reymont najlepszy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. faworyta nie mam, ale zaczął mnie bawić ognio-miecz Sienkiewicza.;)

      Usuń
  7. Chyba znowu wyjdę na malkontentkę, ale te okładki są zupełnie nie w moim typie. Uważam, że ich autorzy poszli na łatwiznę. Wykorzystali najbardziej oczywiste skojarzenia rodem z "Kalamburów". Dla mnie jedyna wersja do przyjęcia, ale też bez ekstatycznego zachwytu, to Orzeszkowa. Najgorszy, wręcz toporny, dla mnie zdecydowanie Żeromski. Okładka książki Dąbrowskiej sugeruje, że dni było zdecydowanie więcej niż nocy, a to nieprawda. :) Natomiast "Potop" wygląda jak podręcznik do nauki języka szwedzkiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że gdyby te plakaty miały zaistnieć jako okładki, musiałyby być mniej dosłowne. Tu nie ma tytułów (to była zabawa a autorów) i traktuję to jako taryfę ulgową przy ocenianiu.;) No i chyba myślano głównie o uczniach, nie starych molach książkowych.;)

      Usuń
    2. monia-w2:
      Mnie osobiście się podobały - aczkolwiek z "Potopem" miałam najwięcej problemów - rzeczywiście jakiś taki "Język szwedzki dla opornych" mi się skojarzył, i ta wieża tez jakoś tak ze Sztokholmem :>>
      Najlepsza dla mnie: "Ziemia obiecana" - niebanalna.
      Myślę że nawet gdyby zaistniały jako okładki, to i tak wybijałyby się obecnie wśród okładek lektur - kojarzę, że chyba u Ciebie, Aniu, przy jakiejś dyskusji, ktoś podlinkował "Lalkę" z Izabelą i Wokulskim prawie jak jakieś awatary - zgroza.

      Usuń
    3. @monia-w2

      No widzisz, a mnie się w pierwszej chwili Latarnik i Ikea skojarzyli.;))))
      Mnie też się wydaje, że okładki utrzymane w tym stylu wyróżniałyby się szatą graficzną.
      Tak, Lirael podsyłała mi tę okładkę. Koszmarek, fakt.

      Usuń
    4. Mnie też tamta okładka "Lalki" często nawiedzała we snach :)
      Dziś dokonałam kolejnego odkrycia, tym razem pod hasłem: "okładka, która kompletnie nie ma związku z książką":
      http://img12.allegroimg.pl/photos/oryginal/20/96/26/18/2096261843

      Usuń
    5. Przy całej mojej sympatii dla Wyspiańskiego parsknęłam śmiechem. Chyba ktoś w ciemno dopasowywał reprodukcje do tytułów.;(

      Usuń
    6. monia-w2:
      To dzieciątko zasłuchane w "Opowieść Wigilijną" :> Jakoś kojarzyło mi się, że ta dziewczynka po coś sięga - kubek czy coś podobnego. I znalazłam - to "dziewczynka z wazonem", sięga po wazonik z kwiatkami. Niezapominajki chyba - cóż, to nie pasowało do koncepcji okładki "opowieści Wigilijnej" - trzeba było uciąć :>>>

      Usuń
    7. monia-w2

      Kwiatki jak nic nie pasowały.;) Dobrze, że wydawca nie zdecydował się na reprodukcje "Macierzyństwa" Wyspiańskiego.;)

      Usuń
    8. "Macierzyństwo" to jeszcze mogłoby wywoływać skojarzenia z Bożym Narodzeniem, a tu zupełny brak punktu zaczepienia. :)
      Dobrze, że nie wkleili choinki zamiast niezapominajek. :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Na pewno inne niż te, które można obecnie zauważyć na okładkach lektur.;)

      Usuń
  9. Podobają mi się wszystkie Sienkiewicze i Ziemia Obiecana.

    Tak opakowana lektura może zachęcić nawet najbardziej opornego ucznia do zajrzenia do środka - choćby po to, żeby przekonać się, o co tak naprawdę chodzi w okładce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie tak sobie myślę, że dla młodzieży podobne okładki mogą być zachęcające. Nie mówiąc o tym, że uczniowie mogą przygotować własne projekty.;)

      Usuń
  10. Niebanalne, a o to chyba w tym chodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wydaje mi sie, ze te okladke Quo Vadis widzialam gdzies w naturze. Albo mi sie przysnilo ;) Wszystko moze i ciekawe choc dla mnie zanadto plakatowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, te projekty przypominają plakaty. Mimo wszystko są przejawem kreatywności.;)

      Usuń