piątek, 8 marca 2013

Kwietniowe spotkanie Klubu Czytelniczego

Propozycja na kwiecień to debiutancka powieść Jeanette Winterson "Nie tylko pomarańcze" (1985 r.). W dużej mierze autobiograficzna, opowiada o dzieciństwie i dojrzewaniu w przybranej rodzinie, a zwłaszcza o skomplikowanych relacjach z wyjątkowo religijną matką. Jest to również opowieść o buncie i wyzwoleniu. Uzupełnieniem tej książki jest niedawno wydana "Po co ci szczęście, jeśli możesz być normalna?".


Gorąco zachęcam do lektury - tematyka wydaje się ciekawa, a autorkę zdecydowanie warto znać. "Nie tylko pomarańcze" to zaledwie 189 stron druku.;)

Początek dyskusji 19 kwietnia 2013 r. (piątek)

Zapraszam!

55 komentarzy:

  1. Bohaterka adoptowana, wychowywana przez zdewociałą kobietę i na dodatek lesbijka :) To musi być ciekawa książka :)
    Autorki tej jeszcze nie znam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celowo pominęłam ten sensacyjny opis z okładki, a tu proszę!;)
      Książka jest ciekawa, zapewniam.;)

      Usuń
  2. No to hmmm... Ciekawe, a jeszcze dodam, że tytuł drugiej przez Ciebie pozycji jest genialny jak dla mnie ("Po co ci szczęście, jeśli możesz być normalna?")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tytuł drugiej książki jest fantastyczny.;) Przy okazji pokazuje poczucie humoru autorki.

      Usuń
  3. Autobiograficznie może spróbuję, choć nei obiecuję.
    Za to Marqueza juz przeczytałam:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, miło będzie Cię znowu gościć.;)
      Do Winterson zachęcam, warta lektury.

      Usuń
  4. Na Winterson już czekam, za to Marquez wciąż leży odłogiem:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może pocieszy Cię trochę fakt, że sama jestem dopiero na 36 stronie.;(

      Usuń
    2. Czuję się troszeczkę pocieszony:) Czy mogę założyć, że pytania do dyskusji nie wyjdą poza stronę 50?

      Usuń
    3. :D Obawiam się, że Marquez nie zdąży rozwinąć skrzydeł do 50. strony, chociaż styl widać już na tych trzydziestu, które przeczytałam. Wierzę, że książka jednak Cię natchnie.;)

      Usuń
    4. Mam nadzieję, że nie natchnie mnie do rzucenia jej w kąt:)

      Usuń
    5. Oj, bo zrobię na przekór:P

      Usuń
    6. Przekornie zatem mówię: zrób tak, zrób!;)

      Usuń
    7. Dzięki! Metodę będę bez skrupułów wykorzystywać w przyszłości.;)

      Usuń
  5. U mnie dostawa Pomarańcz przewidziana na przyszły tydzień. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. czytałam już jakiś czas temu, książka zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubie debiuty, a ksiązka to nie nowość, więc tym bardziej mi przyjemnie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie będzie przyjemnie, jeśli ją przeczytasz.;)

      Usuń
  8. O, no proszę... Coś co mam i chciałam przeczytać i cienkie! Hm... Może się skuszę.. Zwłaszcza, że od kiedy obejrzałam sobie program My Life in Books z jej udziałem, w którym opowiadała o tym, jak chowała książki pod materacem, żeby ich nie znalazła jej matka, bardzo mnie zainteresowała jej biografia... (Tak wie, to nie jest biografia, ale...) A ta jej opowieść o książkach, potem znalezionych i spalonych przez matkę, zrobiła na mnie niesamowite wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadza się, matka autorki była dość demoniczną (sic!) postacią.;) Wydaje mi się, że Sinead O'Connor również miała podobne doświadczenia.
      Dabarai, daj się skusić.;) Myślę, że warto.

      Usuń
    2. Hahaha, cienka jest, więc może się dam. Zwłaszcza, że tydzień wolnego w marcu, nie będzie wymówki.

      Usuń
    3. Trzymam kciuki.;) Chyba nie będziesz zawiedziona.;)

      Usuń
  9. Jestem zaopatrzona, jednak trochę przerażona. Zerknęłam do napisanego przez autorkę wstępu: "Nie tylko pomarańcze... są powieścią eksperymentalną: są antylinearne." I dalej: "można ją czytać spiralnie".
    Już się boję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby to była taka sama propaganda, jak przechodzenie "od prostoty do dwuznaczności, a nawet hermetyzmu", głoszone na okładce Szarańczy:))

      Usuń
    2. Na szczęście "Szarańczę" mam w wydaniu Czytelnika, więc bez propagandy. Z dwojga złego wolę jednak hermetycznie niż spiralnie (co to w ogóle znaczy?)

      Usuń
    3. To właśnie cytat z czytelnikowskiej przedmowy:P Spiralnie to pewnie znaczy, że po pierwszym rozdziale doznajesz zawrotów głowy i ciężkiej migreny:D

      Usuń
    4. Hm. Wydało się, że jeszcze nie zabrałam się za lekturę "Szarańczy". Dziś zacznę, wstęp pominę:)
      Ciężkie migreny miewam i bez pomarańczy, więc nie powinno bardziej zaszkodzić. Zawroty głowy - owszem, możliwe że o to chodzi. Plus kociokwik. A może - jak już nie pierwszy raz - autorce tylko wydaje się, że coś takiego napisała? Na to liczę!

      Usuń
    5. @ momarta

      Mnie wstęp autorki też by przeraził. Pominąć, jak najbardziej, najwyżej wrócić do niego po przeczytaniu całości.;)

      @ zwl

      Dobrze, że wcześniej nie natknęłam się na cytowany przez Ciebie opis "Szarańczy", bo pewnie czytalibyśmy coś innego.

      Usuń
    6. Tia, ani to dwuznaczne, ani hermetyczne:P Chyba że "hermetyczne" oznacza "nudnawe" :D

      Usuń
    7. Przed chwilą skończyłam (uff!) i myślę, że hermetyczne to całkiem sensowne określenie w odniesieniu do "Szarańczy".;)

      Usuń
    8. Czyżby na ostatnich 15 stronach czekała mnie hermetyczna niespodzianka?:P

      Usuń
    9. Niestety (?) na wielkie bum nie ma co liczyć.;(

      Usuń
    10. To akurat takie typowo Marquezowskie - zawsze więcej zapowiada, niż ostatecznie daje:P

      Usuń
    11. Znaczy się: obiecanki-cacanki?:)
      Stylistycznie bardzo mi się jednak podoba. Ale poczekajmy do piątku.;) Zniosę wszelkie zarzuty.;)

      Usuń
    12. Styl bez zarzutu, chociaż czuć, że to początki:) Ja pretensji zgłaszał nie będę, tylko ciekawi mnie, co dyskusyjnego znajdziesz w tym nijakim dziełku:D

      Usuń
    13. Mam pewnie pytania i liczę na Waszą inwencję w interpretacji.;)

      Usuń
    14. Bardziej mnie interesują te pytania niż zakończenie książki:PP

      Usuń
    15. Już za parę dni, za dni parę...;)

      Usuń
    16. O ile śnieg mnie nie zasypie razem z internetem...:P

      Usuń
    17. Aż zajrzałam do prognozy - podobno od wtorku ma nie padać. Jest nadzieja.;)

      Usuń
    18. Oby. Bo szkoda tracić taką okazję do marudzenia:D

      Usuń
    19. Zaciskam uszy na Wasze marudzenie i dziś zabieram się za czytanie! (Szarańczy, nie pomarańczy!)
      Mnie śnieg rano lekko przytkał. Całkiem go sporo i ciągle sypie. Zastanawiam się na ile sensowne jest zaplanowane na jutro odstawienie samochodu do warsztatu celem wyklepania uszkodzeń po ostatniej śnieżycy; całkiem bowiem realne, że znów ktoś/coś we mnie stuknie:(

      Usuń
    20. Nie jest sensowne, poczekaj do 1 maja:)

      Usuń
    21. Że niby w Święto Pracy wyklepią bardziej ochoczo i pełną parą?:P Rozważę, ale jako argument za mam ten, że ciężko mi się tankuje, bo mam wgniot w okolicy wlewu paliwa...

      Usuń